Strona główna | Nowe zdjęcia | Kategorie | Mapa zdjęć | Komentarze
O galerii | Regulamin | TOP 100 | Użytkownicy | Kontakt
Rejestracja | Zapomniałem hasła | Autologowanie »

Strona główna ›› Kolej ›› Infrastruktura ›› Zduńska Wola Karsznice

Zduńska Wola Karsznice

Zduńska Wola Karsznice
Opis: 20-08-2006 Sekcja Eksploatacji Taboru Zduńska Wola Karsznice.Na tych łamach "dziękuję" pani dyspozytor za odmowę wstępu na teren ZT.
Słowa kluczowe: Zduńska Wola Karsznice, Łódzkie, Zakład Taboru, Sekcja Eksploatacji Taboru, Zduńska Wola, Lato
Data: 23.08.2006 09:08
Wyświetleń: 5078
Wielkość pliku: 188.1 KB | 770x502 px
Dodał: Patryk Długi (†)

Wstecz «

Dalej »



EXIF Info
Producent: Digital Camera
Model: Digital Camera
Czas ekspozycji: 1/222 sec(s)
Wartość przysłony: F/5.95
Czułość ISO: 100
Data wykonania: 20.08.2006 11:19:00
Ogniskowa: 5.6mm

Komentarze
Filip B.



23.08.2006 14:57
Gdy ekipa dwóch wrp-owiczów zwiedzała skansen ZWK na początku sierpnia nie było ?ADNEGO problemu! A pan przy wejściu był miły jak mało który kolejarz ...
Patryk Długi (†)



23.08.2006 15:16
Oczywiście na teren skansenu zostałem wpuszczony bez problemu.Pan na portiernii spisał tylko dane i mozna było iść.Jadac do Zduńskiej Woli planowałem jednak pochodzić po sekcji i troche fotek popstrykać na hali i przed.No i tu natrafiłem na barierę nie do pokonania.Pani dyspozytor uprzejmie acz tonem nieznoszącym sprzeciwu zabroniła i koniec.
Jeżyk (†)



23.08.2006 15:35
To szkoda, że jednak po tej odmowie nie zwinął Cię SOK i nie przyładował małego mandaciku. Widzę, że hasło: "MK ma zawsze zielone światło" nadal działa. :( Ciekaw jestem czy na mojej posiadłości gdybyś usłyszał: "nie" też byłbyś takim kozakiem? Bo ja nie wahałbym się długo i z największą przyjemnością wygarnąłbym ze śrutówki w Twój tyłek. A i chwalenie się tym co zrobiłeś, jest dla mnie żałosne i szczeniackie.
Iwo



23.08.2006 15:54
POtem wszyscy MK się wielce dziwią, że są tepieni przez SOK czy inne osoby z ogólnie pojętego PKP. Skoro nie wyraziła zgody na wstęp i fotografowanie to powinieneś to uszanować i postarać się o oficjalną zgodę. Nie wpuscila Cie i bardzo dobrze, niby dlaczego ma brac na siebie odpowiedzialność za Twoje bezpieczeństwo? Pomyślałeś o tym co by było jak by Ci cos na łeb spadło? ....
Patryk Długi (†)



23.08.2006 20:33
Ciekaw jestem czy kolega Jezyk w czasach głębokiego PRL-u kiedy i być może jego koledzy przy całkowitej odmowie współpracy ze strony organów wyższych całkowicie nielegalnie wykonywali zdjęcia również życzył im spotkania z SOK i załapania mandaciku???
A pomyslales o tym kolego Iwo, że jak tak chodzisz po szlakach i fotki robisz to możesz wpaść pod pociąg?!! Zapytanie pani dyspozytor o pozwolenie wstępu jest dla mnie właśnie staraniem się o oficjalną zgodę, a że była to niedziela z nikim innym wyższym instancją nie mogłem rozmawiać.

Dla mnie wycieczka do Karsznic była nie lada wyjazdem ze względu na chroniczny brak czasu i powrót do domu bez zdjęć z sekcji był by totalną katastrofą.
A więc kolego Jezyk i Iwo życzę takich właśnie dyspozytorów na waszym kolejowym szlaku.
Patryk Długi (†)



23.08.2006 21:10
Chwalenie się - choć raczej nazwał bym to graniem na nosie pani dyspozytor usunąłem, ażeby co niektórych "służbistów" nie kłuło w oczy!
Michal F.



23.08.2006 23:05
@ Jeżyk
"Bo ja nie wahałbym się długo i z największą przyjemnością wygarnąłbym ze śrutówki w Twój tyłek" Po co ten tekst? Moim zdaniem też zbytnią dojrzałością się nie popisałeś. Choć może to z nerwów bo zgadzam się, że wyczyn kolegi Patryka niekoniecznie był wart pochwalenia się.
@ Gagarin1030
PRLu bym w to nie mieszał.
@UOP
Ja natomiast zauważyłem, że na PeKaPie "podejrzanie" rzadko się trafia na buców. Może tu chodzi o moje wyjątkowe szczęście, ale jeszcze nie trafiłem na takiego (nie przypominam sobie). Może tu też chodzić o to, że sam jestem do nich pozytywnie nastawiony.
Michal F.



23.08.2006 23:10
Chyba pisaliśmy w tym samym czasie ;-)
Bardzo mądrze i spokojnie wyjaśniłeś koledze swój punkt widzenia i ja się z Twymi poglądami zgadzam. (no może poza stwierdzeniem w ostatnim nawiasie, ale to już wspomniałem;-) )
Michal F.



23.08.2006 23:53
Spoko, ja się domyślam z jakiej filozofii wziął się ten tekst, ale uważam, że był niepotrzebny. Choć lubię pieśń "Mój dom to moja twierdza" ;)
Jeżyk (†)



24.08.2006 08:26
No cóż, UOP w większości odpowiedział za mnie i podpisuję się pod tym co napisał.
@Fukacz: Czy popisałem się dojrzałością nie wiem, ale wiem, iż ostatnio jak się chce coś wytłumaczyć młodszemu pokoleniu trzeba to zrobić bardziej dosadnie i obrazowo, gdyż na zwykłe argumenty reaguje tekstem: "eee tam, austriackie gadanie" (starsi zapawne pamiętają taki zwrot). Poza tym było to też zwrócenie problemu w trochę inną stronę. Robiąc fotki na szlakach często włazi się na czyjeś pole czy czyjś teren (ogrodzony np. tylko żerdziami), aby zrobić lepsze ujęcie. Trzeba zdawać sobie sprawę iż jak spotkamy się z właścicielem tegoż terenu, a on stanowczo nas wyprosi, to granie na nosie może się bardzo smutno skończyć. Między innymi Koledze Patrykowi (ale i innym) chciałem dać materiał do przemyśleń (może w niezbyt dobrej formie) czy tak samo zachowa się gdzie indziej i czy zdaje sobie sprawę, że może nastąpić tak samo nerwowa reakcja jak moja (jestem nerwusem). Tyle moich wyjaśnień (resztę napisał UOP). Jak dla mnie EOT.
Michal F.



24.08.2006 13:13
Jak dla mnie również EOT, zwłaszcza, że z meritum Twojej wypowiedzi zgadzam się w 100%. Pozdrawiam!
Iwo



24.08.2006 21:00
>A pomyslales o tym kolego Iwo, że jak tak >chodzisz po szlakach i fotki robisz to możesz >wpaść pod pociąg?!!

Wyobraź sobie, że tak. Tyle, że rózni nas jedna zasadnicza rzecz. Ja mam zezwolenie na poruszanie się po terenie kolejowym i jestem świadomy następstw i sam odpowiadam za swoje bezpieczeństwo. W razie wypadku to ja poniosę odpowiedzialność jeśli go spowoduje, a nie pociągne za sobą np. pani dyspozytor która by mnie wpusiła gdzieś tam...
Patryk Długi (†)



24.08.2006 21:42
@ Fukacz
PRLu bym w to nie mieszał.

Podałem taki przykład, żeby przypomnieć iż w tamtych czasach wielu ludzi ryzykowało robieniem zdjęć kolejowych (fotki lokomotyw gdzie na pierwszym planie na nasypie stała rodzina itd.) nie mając odpowiednich zezwoleń (artykuły w KMiD) tak jak ja zaryzykowałem w Karsznicach.

@ Iwo
Nie wpuscila Cie i bardzo dobrze, niby dlaczego ma brac na siebie odpowiedzialność za Twoje bezpieczeństwo? Pomyślałeś o tym co by było jak by Ci cos na łeb spadło? ....

Dziwne masz założenie kolego.Najlepiej MK nie wpuszczać nigdzie bo przecież a nóż potkną się o podkład lub wsadzą stopę w zwrotnice no i kto im zapłaci odszkodowanie?!Jakiś typowo komunistyczny tok myślenia.Znaleźć powód i odesłać z kwitkiem.

@Iwo
Ja mam zezwolenie na poruszanie się po terenie kolejowym i jestem świadomy następstw i sam odpowiadam za swoje bezpieczeństwo. W razie wypadku to ja poniosę odpowiedzialność jeśli go spowoduje, a nie pociągne za sobą np. pani dyspozytor która by mnie wpusiła gdzieś tam...

No tak potwierdza się kolegi egoizm "ja mam" a reszta niech spi.... na dworce, bo do ZT zakaz wjazdu.Swoją drogą ciekaw jestem czy jak byś tak się władował pod lokomotywę to nie beknął by za to ten kto wydał Ci to pozwolenie.
Iwo



27.08.2006 15:31
"No tak potwierdza się kolegi egoizm "ja mam" a reszta niech spi.... na dworce, bo do ZT zakaz wjazdu"
- Widzisz, nie rozumiesz mnie... Dla chcącego nic trudnego, jakoś inni potrafią oficjalnie załatwić pozwolenie na wstęp i przebywanie na terenie kolejowym w celach " miłośniczych"


"Swoją drogą ciekaw jestem czy jak byś tak się władował pod lokomotywę to nie beknął by za to ten kto wydał Ci to pozwolenie"

- Pozwolenie mam z racji wykonywanego zawodu i tyle.
Patryk Długi (†)



27.08.2006 20:55
@ Iwo
- Widzisz, nie rozumiesz mnie... Dla chcącego nic trudnego, jakoś inni potrafią oficjalnie załatwić pozwolenie na wstęp i przebywanie na terenie kolejowym w celach " miłośniczych"

Odwiedziłem już wiele ZT i nigdy nie natrafiłem na trudności ze strony osób odpowiedzialnych.Jak już pisałem wcześniej pani dyspozytor z Karsznic się nie zgodziła, a z racji niedzieli z kimś innym wyższym instancja nie można było porozmawiać.Chyba logiczne jest, że jeśli byłaby jakaś możliwość załatwienia sprawy legalnie to bym z niej skorzystał. Być może Ci "inni" natrafili na ludzkiego dyspozytora i nie mieli problemu.

@ Iwo
Pozwolenie mam z racji wykonywanego zawodu i tyle.

Tak myślałem.Już teraz wiem dlaczego tak ciężko się z Tobą rozmawia.
Jackob



25.02.2007 21:27
Ta szopa jest jeszcze czynna?
Bo widze, że trochą trawką zarosło.
Zdjęcie z 20 sierpnia.
No więc czekam na odpowiedź. Bo może bym się tam wybrał, ale nie mam pewności..
MICHA?



26.02.2007 14:51
A dlaczego miałaby być zamknięta? Póki co Karsznice mają prace na węglówce i nie tylko...
Patryk Długi (†)



27.02.2007 18:10
@Jackob
Jeśli wyjazd do Karsznic jest dla Ciebie sporą wycieczką to proponuję przed wyjazdem umówić się tel. z dyspozytorem na termin odwiedzin, bo jadąc na "pałę" może Cię na miejscu spotkać przykra niespodzianka :(
Matej Zelezny



28.02.2007 12:30
Nas w sobote spotkała niemiła niespodzianka (choć się tego spodziewaliśmy). Cieć na bramie powiedział, że dopóki nie mamy pisemnej zgody to możemy pomarzyć o wejściu. Nie wiem jak jest na innych szopach?
Patryk Długi (†)



01.03.2007 20:12
Dotychczas w mojej karierze MK odwiedziłem 17 ZT i tylko w Karsznicach zostałem potraktowany z buta i odesłany z kwitkiem.W większości odwiedzanych Sekcji po sesji fotograficznej byłem częstowany przez dyspozytora herbatką i zapraszany na miłą i ciekawą pogawędkę :)



W poszczególnych kategoriach znajdują się zdjęcia zarejestrowanych użytkowników galerii. O zgodę na wykorzystanie zdjęcia należy poprosić konkretnego autora.

Powered by 4images version 1.8 | Copyright © 2002-2026 4homepages.de
© World Rail Photo 2005-2026 | Template by World Rail Photo 2016