
|

To zdjęcie zostało automatycznie zmniejszone. Kliknij na obraz aby zobaczyć w pełnej rozdzielczości (1800x1092).
In the misty morning, on the edge of time
|
| Opis: |
W mglisty poranek, gdzieś na skraju czasu, stary borsuk niespiesznie kroczył po zardzewiałych torach, które prowadziły przez bagna. Wracał z nocnych łowów do swojego tymczasowego schronienia – nory u podnóża wysokiego, torfowego wzgórza. To wzgórze było czymś więcej niż tylko stertą ziemi. Było pożądaną ziemią dla mieszkańców tych terenów, schronieniem i źródłem pożywienia. Ale dzisiaj wszystko miało się zmienić.
Gdy borsuk wspiął się na szczyt wzgórza, by oznaczyć swój teren, jego uwagę przyciągnął dawny znajomy – obdarty lis. Oboje zastygli w miejscu, jakby czas się zatrzymał. To było wyzwanie. Ta sterta ziemi nie mogła należeć do nich obu. Borsuk zawarczał i rzucił się do ataku. Ich walka była zażarta, dzika i równie bezsensowna.
W tej chwili nic nie miało większego znaczenia niż ta bitwa o skrawek ziemi, na którym wkrótce nie pozostanie ani krzaków, ani kryjówek, ani samego wzgórza. Jednak ich furia była tylko odbiciem odwiecznej tragedii, cyklu życia, koła samsary. Byli jednocześnie i młotem, i kowadłem. To była pierwotna walka o prawo do istnienia, o skrawek ziemi, który był dla nich wszystkim. Nie widzieli innej drogi, bo zwierzętom obce są zasady dyplomacji. Czy mogli przypuszczać, że to, za co przelewają teraz krew, zniknie za mniej niż godzinę? A gdyby wiedzieli, czy by przestali? Czy to nie sama walka miała znaczenie, a nie zwycięstwo?
Ale nagle coś się zmieniło. Na początku niemal niezauważalna różnica stawała się coraz wyraźniejsza – to był dźwięk. Nienaturalny, metaliczny, niosący zagrożenie.
Huk narastał z każdą sekundą. Pociąg. Obcy, niezrozumiały dla tych zwierząt, nadciągał groźnie i nieubłaganie. Ten dźwięk był zwiastunem burzy, początkiem wielkich zmian, które jednak niczego nie zmienią.
Gdy pociąg dotarł do wzgórza, w pobliżu nie było już nikogo – życie stąd uciekło. Pociąg był siłą, czymś, na co nie dało się wpłynąć, przed czym można było tylko uciec, skryć się w mgle. Ludzie z mechaniczną precyzją zaczęli rozkopywać torfowe wzgórze. Łyżka koparki obojętnie wbijała się w ziemię, wydzierając resztki tego, co jeszcze niedawno było przedmiotem zażartej walki, sensem istnienia. Huk maszyn rozbrzmiewał setki metrów wokół, zakłócając poranne milczenie ponurej mgły. Po godzinie wszystko było skończone.
Borsuk i lis, potargani, pokryci zadrapaniami z niedawnej walki, patrzyli w milczeniu i ze zmęczeniem, jak wzgórze znika. Ich świat się rozpadł, ich walka straciła sens. Nie byli ani przyjaciółmi, ani wrogami – tylko ofiarami okoliczności, na które nie mieli wpływu.
Pociąg odjechał w mgłę, pozostawiając po sobie pustą wyrwę. Gdzieś w oddali nadal toczył swoją nieskończoną podróż, groźnie przechylając się, jakby miał się przewrócić pod ciężarem przeładowanych wagonów. Zabierał ze sobą to, za co jeszcze godzinę temu byli gotowi zabić. Nie było w nim winy, nie było świadomości. Tylko tory prowadzące naprzód i grzmot towarzyszący jego drodze.
Borsuk odszedł w jedną stronę, lis w drugą. Zmęczeni, przygnębieni. Nie dzielili już tej ziemi. Do następnej sterty ziemi, do następnego poranka, gdzieś na skraju czasu...
12.10.2023 |
| Słowa kluczowe: |
BnM, LM226, LM270, kolej torfowa, towarowy, Irlandia, jesień |
| Data: |
31.01.2025 17:27 |
| Wyświetleń: |
816 |
| Wielkość pliku: |
912.0 KB | 1800x1092 px |
| Dodał: |
Lev Pavliuk 96 |
|
| Producent: |
NIKON CORPORATION |
| Model: |
NIKON Z 5 |
| Czas ekspozycji: |
1/500 sec(s) |
| Wartość przysłony: |
F/6.3 |
| Czułość ISO: |
100 |
| Data wykonania: |
12.10.2023 09:57:19 |
| Ogniskowa: |
200mm |
|
| Komentarze |
Lev Pavliuk 96
31.01.2025 17:29
|


|
|
|
|
|
|
|
|

|