Strona główna | Nowe zdjęcia | Kategorie | Mapa zdjęć | Komentarze
O galerii | Regulamin | TOP 100 | Użytkownicy | Kontakt
Rejestracja | Zapomniałem hasła | Autologowanie »

Strona główna ›› Kolej ›› Spalinowe ›› ST44/M62 ›› Straszliwa katastrofa w pobliżu Kleszczel

Straszliwa katastrofa w pobliżu Kleszczel

Straszliwa katastrofa w pobliżu Kleszczel
Opis: 2015.05.22. Na zdjęciu pociąg towarowy o przekroczonej skrajni o numerze 212005 prowadzony przez ST44-1113 relacji Połaniec-Sokółka złapany na przejeździe kolejowym pomiędzy Kleszczelami a p.o. Suchowolce. Na haku znajdują się zwrot próżnych wagonów intermodalnych po zrębkach drzewnych z elektrociepłowni w Połańcu która posiada największy Zielony Blok na świecie zasilany w całości biomasą (w tym w 80% ze zrębków drzewnych). Pociąg podróż z Czeremchy do Białegostoku pokona w prawie 2,5h. Ale już niedługo... Czas przejazdu poprawi się na lepsze.

Wyobraźcie sobie przejazd kolejowy na zdjęciu wyżej w pogodnym dniu 21 października 1969 roku. Godzina 7.23. Wokół nasypu kolejowego tylko parę drzew a dookoła raczej same pola uprawne. Do niestrzeżonego przejazdu kolejowego zlokalizowanego pomiędzy stacjami: Kleszczele i Gregorowce (przejazd na zdjęciu powyżej) zbliża się z prędkością 65km/h pociąg osobowy relacji Czeremcha- Białystok. Pociąg składa się z parowozu i 3 wagonów osobowych. Tym czasem do tego samego przejazdu od strony Wólki Wygonowskiej (droga do wsi na prawo na zdjęciu- patrz mapa poniżej) , zbliża się samochód ciężarowy marki Lublin przystosowany do przewozu osób. Ciężarówką na pace pod brezentową osłoną, podróżuje 14 osób. Samochód należy do nadleśnictwa Bielsk Podlaski a sami pracownicy jadą do prac melioracyjnych w leśnictwie Czeremcha. Owi pracownicy w wieku od 17 do 31 lat są mieszkańcami Wólki Wygonowskiej i Łubinu Kościelnego. Kierowca ciężarówki zbliżając się do przejazdu kolejowego(który jest oznakowany znakiem STOP) nie z
walnia tylko wjeżdża śmiało na przejazd.
Jest godzina 7:24. Lublin jest na samym środku przejazdu i w ułamku sekundy dostaje potężne uderzenie lokomotywą- w sam środek ciężarówki. Praca silnika auta zostaje zagłuszony przez huk jadącego pociągu a raczej już hamującego pociągu, kawałki rozrywającej się blachy zmieszane z dźwiękiem pękających szyb i bardzo głośnym hukiem jakby ktoś zgniatał olbrzymią puszkę. Zderzaki parowozu i sprzęg śrubowy wbija się w przestrzeń z pasażerami. Olbrzymie przeciążenie niczym w kabinie odrzutowca, przesuwa wszystkich w kierunku czoła lokomotywy. Siła uderzenia pędzącego wielotonowego pociągu niczym taran, rozbija ciężarówkę i pasażerów na drobne części wyrzucając wszystko w powietrze w różnych kierunkach. Jedynie stalowa rama zaczepia się za części parowozu i pchana siłą pędu pociągu ryje torowisko. Maszynista zaciąga hamulec nagłego hamowania jednak rozpędzony pociąg jeszcze sunie się po torach przez paręset metrów pchając przed sobą ramę roztrzaskanej ciężarówkę w której było 14 osób. Przestraszony teraz pomocnik maszynisty tylko przez ułamek sekundy widział jak Lublin tuż tuż przed parowozem wjeżdża na przejazd. Zszokowany maszynista nawet nie zdążył dać sygnału baczność tylko od razu zaciągnął dźwignie hamulca. Patrzy teraz przez okno sunącego się na hamulcu pociągu, jak jedna z ofiar zaklinowała się a lokomotywa parowa wciąż wlecze ją przed sobą po torowisku przez 200 m. Co mógł zrobić już zrobił. Zaciągnął hamulec. Teraz tylko czekać aż pociąg się zatrzyma. Nagle na łuku parowóz spycha ciężarówkę z torowiska która suwa się z nasypu. Leży teraz na niewysokiej skarpie kołami do góry bez kabiny i brezentowej paki w której siedzieli pasażerowie. Parowóz przejeżdża paręnaście, paręset metrów i zatrzymuje się (za mną jakieś 150 m- mniej więcej wTYM miejscu gdzie jest pierwsza lokomotywa). Słychać tylko ciszę. Nawet śpiew ptaku ucichł. Kompletna cisza.
Jest godzina 7.25. Po chwili otwierają się okna i drzwi wagonów. W oknach wściekli na maszynistę pasażerowie którzy strąceni ze swoich siedzeń nagłym hamowaniem pociągu padali na przeciwległe siedzenia obkładani przy okazji spadającymi z półek bagażami. Są przypadki drobnych potłuczeń. Nie wiedząc co było przyczyną nagłego wstrząsu i huku oraz hamowania w środku drogi, wyglądają przez okna. Część ludzi pojęła już że stało się coś strasznego. Wychylają się przez okno i widząc zdruzgotany samochód błyskawicznie pojmują o co chodzi, wszyscy kierują się do drzwi aby udzielić pomocy poszkodowanym w katastrofie. Nie wiedzą jeszcze że już w tym momencie 9 osób już nie żyje. Z parowozu i pociągu wyskakuje drużyna. Widząc rozmiary katastrofy biegiem kierują się do telefonu który jest zlokalizowany na słupie teletechnicznym. Strzałki na słupach podają ustalić w jakim kierunku znajduje się telefon. Dzięki telefonowi uda się połączyć z pierwszą lepszą stacją i wezwać ratunek. Teraz liczy się czas. Szybko czym prędzej wezwać pomocy może jeszcze ktoś przeżył, może jeszcze da się kogoś uratować!
Pasażerowie wychodzący z wagonów nie są przygotowani na tak masakryczny widok jaki ukazuje się im oczom. Na skarpie nasypu wywrócona kołami do góry leży rama ciężarówki. Roztrzaskana kabina z kierowcą i pasażerem również poniewiera się obok torowiska. Brezent rozerwany ubrudzony krwią leży na szynach. Wokół torowiska począwszy od przejazdu kolejowego (na zdjęcia),leżą porozrzucane części karoserii samochodowej zmieszane z resztkami ubrań, jakimiś narzędziami jakie wieźli pracownicy, kawałkami ludzkich ciał i wnętrzności. Krew. Wszędzie pełno krwi. To miejsce wygląda niczym scena z najstraszniejszego horroru. Otoczenie wygląda jakby wybuchła tu bomba rozrywająca. Brakuje tylko leja. Wśród tego przerażającego widoku na torowisku i nasypie kolejowym leży jeszcze 5 żywych osób. Ci z pasażerów którzy dali radę znieść przerażający widok próbują odnaleźć ofiary i udzielić im pomocy. Bilans katastrofy jest straszliwy: 10 osób ginie na miejscu (osierocili dwójki i trójki dzieci poza tym na liście ofiar bywają takie same nazwiska- bracia?) w tym 2 osoby- początkowo niezidentyfikowana tożsamość, 1 umiera (również początkowo niezidentyfikowana tożsamość) po przewiezieniu do szpitala w Bielsku Podlaskim, 4 osoby ciężko ranne (wśród nich kierowca ciężarówki) zostają przewiezione do szpitala w Bielsku Podlaskim i Białymstoku z wstrząśnieniem mózgu wstrząsem urazowym i ogólnymi potłuczeniami.
W ciągu jednej sekundy na miejscu śmierć poniosło 10 osób. Ustalono że winę za spowodowanie katastrofy ponosi kierowca ciężarówki. Z nieoficjalnych źródeł wiem (może to legenda), że kierowca obciążony winą- osiwiał w ciągu jednej nocy...

Ta historia która wydarzyła się prawie 47 lat temu dowodzi, że jak kolej istnieje zawsze należy się zatrzymać przed przejazdem kolejowym i upewnić się że nie nadjeżdża pociąg. Żadne akcje społeczne dotyczące bezpieczeństwa na przejazdach kolejowych nie wyeliminują w 100% ludzkiej głupoty (która gdyby mogła latać latała by jak F16). Zawsze znajdzie się ktoś kto myśli eeee tylko przebiegnę/ przejadę przejazd na pewno zdążę. Niektórzy geniusze wtargują na przejazd kolejowy (nawet z zamkniętymi rogatkami!) tuż przed nadjeżdżającym pociągiem. Nie jeden z Was pewnie już to widział.

Na zdjęciu powyżej widać przejazd dokładnie ten na którym wydarzyła się katastrofa 1969 roku. Nie ma obok przejazdu żadnego krzyżyka żadnej tablicy przypominającej o tragicznym zdarzeniu. Również tutejsi mieszkańcy nie wiele pamiętają z tej tragedii. Wiedziałem że na tym przejeździe wydarzył się straszny wypadek ale nie znałem szczegółów. W końcu po paru latach kombinowania udało się odnaleźć (trochę przy pomocy kolegi) artykuł w Gazecie Białostockiej który stał się bazą do powyższego opowiadania. Mam nadzieje, że ówczesna propaganda nie zmieniła kluczowych wątków katastrofy i w gazecie są zawarte prawdziwe informacje. Pomyślałem że warto zebrać wszystko w całość i zapomniane słowo tutejszych ludzi zamienić w literę.

Za jakiś czas postaram się odświeżyć historię kolejnej, jeszcze większej katastrofy na przejeździe kolejowym jaka miała miejsce również w tych stronach.
Słowa kluczowe: ST44, ST44-1113, Kleszczele, Suchowolce, D29-32, podlaskie, wiosna, towarowy, objazdy, PKP Cargo, przejazd kolejowy
Data: 17.01.2016 19:58
Wyświetleń: 5273
Wielkość pliku: 417.8 KB | 1024x683 px
Dodał: Fibi

Wstecz «

Dalej »


Mapa

Komentarze
Darek Dolubizno



18.01.2016 01:32
Szacun i "beret z glowy" - Autorze.

I za zdjecie i... za cala reszte.
Norbert



18.01.2016 10:40
Przesłanie dobre, turpistyczne fragmenty opisu całkowicie zbędne...
Eli



19.01.2016 10:45
Ów pracownik, owa pracownica, OWI pracownicy, do ciężkiej cholery!
Fibi



19.01.2016 11:53
Eli@: Spokojnie nie denerwuj się. Błąd już poprawiłem :)
Szczygiel



20.01.2016 21:03
Wcale nie są zbedne. Po prostu do Ciebie nie trafiają Norbert. Prócz bledow, to jak napisana jest historia mi osobiście się podoba. Zdjęcie jeszcze bardziej.



W poszczególnych kategoriach znajdują się zdjęcia zarejestrowanych użytkowników galerii. O zgodę na wykorzystanie zdjęcia należy poprosić konkretnego autora.

Powered by 4images version 1.8 | Copyright © 2002-2026 4homepages.de
© World Rail Photo 2005-2026 | Template by World Rail Photo 2016