Marzenie stało się faktem
|
| Opis: |
Jak to mówią: tonący się brzytwy chwyta. Niepocieszeni z powodu tego, że przez cały dzień nie pojechał ani jeden pociąg towarowy, siedzimy na ławce przed hotelem i kombinujemy co by tu zrobić w tej sytuacji. Próbujemy odgadnąć jaka mogła być przyczyna. Opracowujemy plan B i nawet plan C, w sytuacji gdyby jutro też nic nie jeździło. Wówczas ze szczytu Njuolla będziemy mogli sfotografować jedynie dwa pociągi pasażerskie – słaba to perspektywa ale dobre i to. Marcin w pewnym momencie proponuje, bym (jako najlepiej znający angielski) spróbował zadzwonić do LKAB. Osoba, która odbiera połączenie zapewne jest mocno zdziwiona w jakiej sprawie dzwonię – kto normalny w sobotę wieczorem dzwoniłby na jedyny dostępny na stronie WWW numer telefonu z pytaniem dlaczego przez cały dzień nie pojechał ani jeden pociąg towarowy? Udaje mi się dowiedzieć, że składy powinny (już?) jeździć normalnie ale to nie jest informacja bezpośrednio od dyspozytora więc podchodzimy do niej z lekką rezerwą. Nie mając nic lepszego do roboty, postanawiam wybrać się na punkt widokowy nad hotelem a chłopaki idą na piwo do restauracji. W ciągu kilku minut docieram na szczyt i podziwiam krajobraz z jeziorem Torneträsk. Zaglądam do stojącego tam drewnianego domku. Ma on zaledwie 2x2m ale wyposażony jest w ogrzewanie elektryczne, stół i ławki. Brama Laponii (Lapporten) jest widoczna w oddali ale większa jej część kryje się w nisko wiszących ciężkich chmurach. Wiedziony ciekawością podążam dalej w kierunku zachodnim, chcąc się przekonać jaki może się rozpościerać widok na tereny, przez które mieliśmy tego dnia wędrować. Po przejściu kilkuset metrów zawracam bo spostrzegam, że interesujące mnie miejsce jest zbyt odległe. Dzieje się to w idealnym momencie bo gdy tylko rozpoczynam powrót do hotelu to dostrzegam sunący w kierunku Narviku pociąg towarowy. O żesz @#$%^*!!! W mgnieniu oka aparat zmienia miejsce swojego pobytu z wnętrza torby na moje ręce i wykonuję kilkanaście zdjęć. Nie jest to skład z rudą lecz krótki kontenerowiec ciągnięty przez Traxxa. Nie jest źle – myślę sobie. W obecnych warunkach oświetleniowych zdecydowanie bardziej odcina się on od otoczenia niż granatowa lokomotywa z brązowymi wagonami pełnymi rudy. Sięgam po telefon, by poinformować Marcina o tym, co dostrzegłem. Okazuje się, że i jemu udało się dostrzec i sfotografować pierwszy od co najmniej kilkunastu godzin pociąg towarowy. Radośnie spacerując ścieżką do hotelu nucę sobie „Happy” Farrela Williamsa. Czy można być bardziej szczęśliwym? Jeden z najbardziej istotnych punktów w planie urlopu został właśnie zrealizowany. Pamiętam, gdy mając już zarezerwowany nocleg w Bjørkliden zacząłem przeglądać zdjęcia z okolicy na Google Earth – krajobraz z pobliskiego punktu widokowego zwalał z nóg a gdy dostrzegłem na nim linię kolejową to już całkiem nie mogłem zebrać się z podłogi. Nieco później narodził się plan, by tam spędzić kawałek tzw. nocy bo wówczas słońce oświetlać będzie krajobraz z optymalnej strony. Pociąg, najlepiej z rudą, wydawał się wtedy marzeniem na granicy spełnialności bo wymagałoby to niesamowicie szczęśliwego splotu okoliczności. W hotelu zamawiam lampkę białego wina, takie okoliczności wymagają odpowiedniego uczczenia. Chłopaki sącząc piwo już analizują rozkład jazdy i próbują określić, który to mógł być pociąg oraz kiedy można się spodziewać kolejnego składu. Marcin obserwując wnikliwie krajobraz przez teleoiektyw dostrzegł, że w oddali, za tunelem, widoczna jest tarcza ostrzegawcza stacji Abisko. Przy pomocy internetu błyskawicznie uzupełniamy wiedzę na temat przepisów sygnalizacji na kolejach szwedzkich i dzięki temu wiemy, jaka kombinacja świateł na tarczy oznaczać będzie, że semafor jest podany i w związku z tym należy się spodziewać pociągu od strony norweskiej. Ewentualny skład podążajacy w przeciwnym kierunku, zdecydowanie nas bardziej interesujący, powinniśmy być w stanie dostrzec odpowiednio wcześniej obserwując okolice Abisko. Plany awaryjne lądują w koszu a a my wracamy do naszego pierwotnego konceptu. Dopiwszy trunki, idziemy po wyposażenie „piknikowe” do naszej chatki na kempingu. Najbliższe dwie godziny mamy zamiar spędzić w domku na punkcie widokowym, popijając herbatę z wkładką w postaci dźwiganej przeze mnie od Gdańska żubrówki i zagryzając kabanosy ;) Liczymy, że w tym czasie pojedzie jakiś "rudzielec" i uda się do końca zrealizować związane z tym miejscem marzenie. No, może nie całkiem do końca – pogoda wyraźnie daje do zrozumienia, że lepiej nie będzie i o krajobrazie oświetlonym północnym słońcem możemy zapomnieć.
27. czerwca 2015, godzina 22:12 (dzień polarny) - skład Cargonet z kontenerami na szlaku Abisko (widoczne w oddali) - Bjørkliden. |
| Słowa kluczowe: |
Traxx, Bjørkliden, Bjoerkliden, Malmbanan, Ofotbanen, Laponia, Lappland, Lapporten, Cargonet, lato, Torneträsk |
| Data: |
28.09.2015 22:37 |
| Wyświetleń: |
3884 |
| Wielkość pliku: |
593.1 KB | 1024x680 px |
| Dodał: |
Badworm |
|
| Producent: |
PENTAX |
| Model: |
PENTAX K-5 |
| Czas ekspozycji: |
1/125 sec(s) |
| Wartość przysłony: |
F/8 |
| Czułość ISO: |
560 |
| Data wykonania: |
27.06.2015 22:11:46 |
| Ogniskowa: |
78mm |
|
| Komentarze |
TKi3-120
29.09.2015 00:27
|
Klawe jak cholera ! Skandynawia to jest to. Znasz może relację tego pociągu ? Będąc w Szwecji w tym roku widywałem nader sporo pociągów Cargo Net prowadzonych Traxxami, przeważnie zestawionych z kilku do kilkunastu kontenerów i kontenerów chłodni. Tak się właśnie zastanawiałem, czy to czasem nie było jakieś zaopatrzenie dla miast dalekiej północy. No i jeśli Cargo Net - to wpadła Ci może jakaś maszyna El16 ? - czoła mają bardzo ciekawy kształt. |
|
seweryner
29.09.2015 11:21
|
Surowy krajobraz, zamknięty w bardzo ładnym kadrze. Pociąg ładnie kontrastuje z otoczeniem. Ciekaw jestem tylko, jak to zdjęcie obrobiłby Norbert. Dla mnie jest trochę "miękkie", ale może Adamie właśnie taki styl preferujesz. Dawaj więcej z tamtych stron! |
|
filip r.
29.09.2015 14:14
|
Widok z tego miejsca jest naprawdę piękny, a skład kontenerowy też tam dobrze wygląda. :) |
|
rs
29.09.2015 23:16
|
Paskudna pogoda się trafiła, bo najciekawsze schowało się za chmurami :) Ale może dzięki temu zdecydujesz się na rewizytę ;) Ja miałem trochę więcej szczęścia - alternatywne ujęcie. |
|
Badworm
30.09.2015 21:15
|
@Tki: o tych składach kontenerowych pisałem pod poprzednim zdjęciem z Malmbanan. El16 trafiłem, foto będzie :)
@seweryn: co masz na myśli pisząc "miękkie"? Mało kontrastowe? Niebo było wtedy dosyć zachmurzone już, fragment czystego nieba kurczył się i "przemieszczał" na wschód.
@rs: Twoje ujęcie jak widzę jest zrobione sprzed hotelu/kempingu - mam takowe zrobione następnego dnia rano ze składem rudowym ale słońce wówczas świeciło z niewłaściwej strony. Bardzo chętnie bym odwiedził tamte rejony raz jeszcze bo jak już wspominałem prawie cały szlak do Riksgransen do Bjoerkliden pominęliśmy z powodu braku pociągów a i pogoda była taka sobie. Gdybyśmy zostali w Bjoerkliden dzień dłużej to byłaby okazja do fot w wyśmienitych warunkach. Do Laponii jest jednak kawałek drogi a jeszcze wiele innych miejsc na świecie czeka na odwiedziny więc nie wiem, kiedy tam ponownie zawitam. |
|
rs
01.10.2015 10:23
|
Moim zdaniem miękkie pod względem ostrości, brak detali, tak jakby materiał źródłowy był bardzo niskiej rozdzielczości.
A co do wyprawy - pieszo z Katterat do Björkliden? Czy może z Narwika ;-) |
|
Norbert
01.10.2015 12:57
|
Wygląda to jak kiepska kompresja. Piękne zdjęcie ale sporo na tym traci. Większość zdjęć autora jest pozbawionych tej wady, zdarzają się jednak wyjątki – może jakaś nieopatrznie przestawiana opcja przy eksporcie jpega? |
|
Szczygiel
01.10.2015 14:41
|
Cieszę się, że ktoś potrafił fachowo podjąć temat tego co psuje efekt powyższej pracy (myślę, że spokojnie można tak nazwać to zdjęcie). Ja nie potrafię, chociaż dawniej próbowałem wyjaśnić własnymi słowami ten problem pod zdjęciem Husarza na polu (może dlatego pozostało to bez echa bo się po prostu nie znam). Techniką nie dorastam Autorowi do pięt, dlatego tym bardziej szkoda, że obróbka psuje efekt tak dobrego kadru :) |
|
Badworm
01.10.2015 19:40
|
Norbert, cenna uwaga. Nie podejrzewam, by błąd był na etapie eksportu do JPG - w tym przypadku udało mi się zmieścić w limicie przy maksymalnej jakości i zapisie progresywnym. Jeśli masz ochotę to mogę Ci wystawić plik źródłowy (RAW). |
|
Norbert
01.10.2015 20:03
|
Badworm, poproszę RAW-a na huntingtrains (at) gmail.com. Spróbuję się w wolnej chwili. :) |
|
Badworm
04.10.2015 00:38
|
@rs: autobusem z Narviku do Silvik, pieszo przez Katterat do Vassijaure z noclegiem po drodze w Riksgransen, dalej do Bjoerkliden autobusem i stamtąd piechotą do Abisko, by w końcu do Kiruny zjechać... autobusem :) |
|
|
|
|
|
|