Strona główna | Nowe zdjęcia | Kategorie | Mapa zdjęć | Komentarze
O galerii | Regulamin | TOP 100 | Użytkownicy | Kontakt
Rejestracja | Zapomniałem hasła | Autologowanie »

Strona główna ›› Kolej ›› Spalinowe ›› Class 66 ›› Na zapleczu (1)

Na zapleczu (1)

Na zapleczu (1)
Opis: Urok sudeckich linii kolejowych to nie tylko niezelektryfikowane szlaki meandrujące wśród pagórków, stare słupy teletechniczne i spatynowana infrastruktura. Bocznice i ładownie kopalni i zakładów kamieniarskich są integralną częścią tutejszego kolejobiegu i mają unikalny klimat, przyprószony sepią pyłów i przyozdobiony typowo polskim nieładem.

Na fotografii EMD Class 66, w pięknym świetle zachodu słońca, robi to, co różne lokomotywy tego przewoźnika robią prawie codziennie na bocznicy Dolkomu w Goczałkowie: manewruje ładownym składem krótkich węglarek, by za pośrednictwem ślepego toru wyciągowego znaleźć się na stacji w Rogoźnicy.

Krótki pobyt na terenie zakładu okupiony był wizytą policji. Z rozmowy z funkcjonariuszami wynikło że prewencja wzywana jest na zakład niemal codziennie na skutek bezczelnych kradzieży kruszyw różnego sortu, jakich notorycznie dopuszcza się kreatywny lokalny ludek. Zirytowani ochroniarze obiektu wzywają władze jak tylko oka przemysłowych kamer zarejestrują nietypową aktywność.

28.02.2015
Słowa kluczowe: Class66, EMD 66, 66010, Goczałków, Rogoźnica, bocznica, Dolkom, dolnośląskie, zima, towarowy, manewry, FPL, Freightliner
Data: 23.03.2015 20:42
Wyświetleń: 3586
Wielkość pliku: 581.3 KB | 1024x678 px
Dodał: Norbert

Wstecz «

Dalej »


Mapa

EXIF Info
Producent: PENTAX
Model: PENTAX K-50
Czas ekspozycji: 1/125 sec(s)
Czułość ISO: 250
Data wykonania: 28.02.2015 15:15:19
Ogniskowa: 50mm

Komentarze
Michal F.



23.03.2015 21:01
Zawsze obrzydza mnie jak pewna dziennikarka w radiowej Trójce z dziwnym upodobaniem i namaszczeniem nazywa kulisy backstage'em (o wszędobylskich line-up'ach nie wspomnę). Nie spodziewałem się jednak, że dopadnie to (niestety) modne słowo nawet galerie kolejowe i że można tak nazwać bocznicę. Podłączę to pod ironiczną, groteskową poniekąd angielszczyznę, słusznie? ;)
Co do meritum - zwiedzałem te tory wiele razy, pieszo i rowerem i nigdy nikt nawet krzywo nie spojrzał w moim kierunku. Co najwyżej z typową nieufnością dla "obcych", o której i Ty kiedyś wspominałeś przy jakiejś okazji. Nie spodziewałbym się tam takich środków ostrożności.
Norbert



23.03.2015 21:06
Co do tytułu przemówiłeś mi do rozsądku. Zmienię, jeśli się da.

Dla mnie pojawienie się prewencji również było nowością, wiele razy się tam kręciłem i po (ewentualnym) wytłumaczeniu co robię nie miałem nieprzyjemności. Ale podobno kradzieże skutecznie szarpią nerwy ochrony i policji.

Zaskoczeniem jest dla mnie że w ogóle można kroić jakiś tam niesort, wydawałoby się że ciężar i niezbyt wysoka cena czynią to nieopłacalnym. Ale Polacy to zawsze Polacy. ;)
Maciej Mikołajczak



23.03.2015 22:13
@Michal F. widzę że nie tylko ja jestem uczulony na ten nowomodny "poliszinglisz" ;) Czasem dosłownie dostaję piany na ryju jak słyszę bądź czytam takie kwiatki: na bakstejdżu, dizajnerski, eventy, lunch, coaching, targety, foto by i wiele wiele innych których nie chcę mi się wymieniać. Wpienia mnie okrutnie że w dzisiejszych czasach ludzie WSZĘDZIE na siłę wciskają ten angielski, kaleczą polski, robią taką językową niestrawną papkę po której dostaję zgagi i krew z uszu mi wypływa. Niestety naród desperacko próbuje się odcinać od swojego języka i pochodzenia. No a jak już dorzuci się do tego te kretyńskie hashtagi i instagram to nóż w kieszeni się otwiera...

@Norbert żeby tam nie było że to jakiś przytyk był do Ciebie, bo wcześniej tego mieszania języków u Ciebie nie zaobserwowałem, ale doskonale rozumiem o co Michałowi chodziło i musiałem podzielić jego zdanie :D

Na focie się pręży jedna z moich ulubionych serii w jedynym słusznym malowaniu, ładnie wyszło :)
Filip Brzezinski



24.03.2015 15:00
"Ponglisz" - bo tak to chyba kiedyś zostało określone, to najgorsze co moze być. Ludzie nie tyle, że zapominają polskich słów, ile chcą się chyba lepiej poczuć wstawiając jakąś angielską "perłę" w cały słowotok. Powiem więcej. Może u mnie to już choroba, ale mnie dodatkowo zaczęły jakiś czas temu drażnić i niektóre polskie zwroty. Teraz wszystko jest MEGA, każdy ma POZYTYWNĄ ENERGIĘ, możemy dowolnie LAJKOWAĆ albo HEJTOWAĆ zawsze spotkać się na FEJSIE. No k@#$% mać! Co to jest? Cyrk w Wąchocku (z całym szacunkiem dla tej miejscowości)? Jak czasami słyszę w radio lub w telewizji wypowiedzi rzekomo dorosłych (przynajmniej wiekiem) i rozgarniętych wydawałoby się, często znanych i lubianych osób, to zwyczajnie ręce same opadają. I to do kostek.
Maciej Mikołajczak



24.03.2015 15:54
Niestety internet i telewizja tylko ten problem pogłębiają. Nieodłącznym elementem tego pongliszu są hashtagi i napieprzanie sobie samojebek dumnie zwanych selfie.

W określonych okolicznościach porządnie zrobione jeszcze ujdą, ale robienie sobie kilkadziesiąt czy kilkaset selfie cykanych czymkolwiek, jakkolwiek na których widać telefon/aparat/tablet na zdjęciu (i ten tępy pusty wzrok wpatrzony w ich ekran...) by na "Insta" czy "Fejsa" wrzucić świadczą tylko o głęobkim upośledzeniu umysłowym.

No a jak już ktoś robi sobie to selfie aparatem, czy o zgrozo jakimś wypasionym lustrem to po prostu coś się we mnie gotuje. Czy ludzie są naprawdę tak tępi i ułomni że nie potrafią użyć samowyzwalacza albo poprosić kogokolwiek o zrobienie im zdjęcia?
Norbert



24.03.2015 23:36
Wciskanie na siłę zapożyczeń w polski słowotok jest niestety be, ale żyjąc wpół po polsku, wpół po angielsku w pracy i w pasjach zdarza mi się zamiennie stosować oba języki.

Może przez to jestem mniej purystą niż to drzewiej bywało.

Czy tego chcemy czy nie, język jest funkcją kultury, także tej pop-. Oczekiwanie, że w świecie informacji bez granic młodzież i popularne media będą konsekwentnie korzystać z klasycznej polszczyzny, jest niestety trochę naiwne. Język jest żywy i asymiluje wspólczesne memy (rozumiane jako nośniki kultury a nie śmieszne obrazki) do mowy potocznej tak, jak kiedyś – znacznie wolniej – asymilował do niej wyrażenia z gwary więziennej. Może się nam się to nie podobać ale o przyszłym kształcie języka zadecydują nie lingwiści i nauczyciele, a zwykli ludzie i kontekst w którym funkcjonują.
Maciej Mikołajczak



25.03.2015 00:26
W dzisiejszych czasach obcowanie z językiem angielskim niemalże na każdej płaszczyźnie naszej egzystencji jest już po prostu normą. Czasem trzeba z niego korzystać i nie ma innego wyjścia, jednak razi mnie jego przesadne nadużywanie i wciskanie go to tu to tam na każdym kroku.

Nie mam nic przeciwko neologizmom, razi mnie tylko ten polinglisz. Pół zdania po polsku, pół zdania po angielsku i wychodzi niestrawna, żenująca papka językowa.



W poszczególnych kategoriach znajdują się zdjęcia zarejestrowanych użytkowników galerii. O zgodę na wykorzystanie zdjęcia należy poprosić konkretnego autora.

Powered by 4images version 1.8 | Copyright © 2002-2026 4homepages.de
© World Rail Photo 2005-2026 | Template by World Rail Photo 2016