| Opis: |
15.06.2013 - Iryndala - Gagarin z krótkim składem węglarek z Erdenetu w popłochu ucieka przed nadchodzącą burzą. To niepozorne zdjątko ma w gruncie rzeczy olbrzymi ładunek emocjonalny i budzi we mnie wiele wciąż żywych wspomnień z tej dalekiej podróży. Swego czasu postanowiłem zebrać je wszystkie w jedną całość i ...
Moi mili wydarzyły się w ostatnim czasie rzeczy przeze mnie zupełnie nieoczekiwane – najdelikatniej ujmując. W odpowiedzi na sygnały od wielu osób, a przede wszystkim wydawnictwa LOKO Logistics postanowiłem stworzyć coś, co ostatecznie podsumuje moją azjatycką podróż. Postanowiłem napisać książkę! „Szum stepu i pustyni” zawiera pełen opis tego, co spotkało mnie w Chinach i Mongolii. Składają się na nią także nowe, niepublikowane dotąd nigdzie zdjęcia z Mongolii, ale przede wszystkim bogaty album wraz z opowieścią z chińskiej części wyprawy. To również opis przedziwnych perypetii związanych z przekraczaniem granicy chińsko-mongolskiej, czy zatrzymaniem przez straż graniczną. Całe 200 stron „mnie” w dużym formacie leży poniżej. Wszystkich ludzi dobrej woli zapraszam na otwarty step!
www.lokologistics.pl
http://www.facebook.com/lokologistics |
| Słowa kluczowe: |
2M62M, 2M62M-061, Iryndala, Mongolia, wiosna, gagarin, książka, towarowy |
| Data: |
27.11.2014 00:30 |
| Wyświetleń: |
5031 |
| Wielkość pliku: |
595.4 KB | 1024x661 px |
| Dodał: |
seweryner |
|
| Komentarze |
Quentin (†)
27.11.2014 07:50
|
Gratulacje! Trzeba przelewać wspomnienia na papier, bo pamięć zawodną jest, a poza tym słowo pisane jest nie mniej cenne od fotografii. A znając Twoje opisy zdjęć mogę stwierdzić, że masz talent do pióra (czy też klawiatury :D). W przyszłym miesiącu też zabieram się do publikacji relacji z tegorocznej wyprawy po AZB-RUS-KAZ-KRG, co prawda tylko w formie elektronicznej. |
|
Norbert
27.11.2014 10:02
|
Twoje fotografie inspirują od dawna, a teraz jest jeszcze książka... Gratulacje i do przeczytania. |
|
Filip Brzezinski
27.11.2014 11:15
|
No i BOMBA! Nie mogłem się doczekać, kiedy wydasz swoje wspomnienia z Mongolii i Chin na papierze. Cieszę się niezmiernie! Właśnie próbuję to zamówić (rozumiem, że mail-owo, bo żadnego formularza nie znalazłem). Pozdróweczka! |
|
Filip Falinski
27.11.2014 15:54
|
Gratuluję! :) |
|
Piotr Radomski
27.11.2014 17:14
|
Gratuluję :-) nie omieszkam zapoznać się z publikacją |
|
seweryner
28.11.2014 00:57
|
Bardzo Wam dziękuję za dobre przyjęcie! Także samej administracji za informację o książce na stronie. Zdecydowanie pamięć płata czasem różne, mniejsze bądź większe figle, dlatego warto temu zapobiegać pisząc! Nie ważne, czy będzie to blog, książka czy pamiętnik z podróży - bezapelacyjne warto pisać! Tymczasem ja nadal nie mogę wyjść z podziwu, jak to wszystko się potoczyło. Wciąż pamiętam moment, w którym trzęsącą się ręką klikam w "guziczek" kupna biletu. Kto by wtedy pomyślał, że sprawy pójdą tym torem, że powstanie jakiś blog, o książce nie wspominając... Piękne doświadczenie. Dziękuję wszystkim zainteresowanym i pozdrawiam serdeczniasto! Quentin - czekam na relację ;) |
|
Janusz Jurzyk
30.11.2014 10:12
|
Gratulacje, fajnie że przelałeś na papier swoje wspomnienia z wyprawy, z przyjemnością przeczytam Twoją książkę :) |
|
seweryner
30.11.2014 22:04
|
Dzięki Janusz;) Bardzo mile widziane będą przeze mnie uwagi dotyczące książki! Samego wydania jak i zawartości. Wszystkie - pozytywne i te krytyczne! Kto ma, niechaj dzieli się spostrzeżeniami;) |
|
Filip Brzezinski
02.12.2014 23:32
|
Ehhh..., takie tam kilka słów z mojej strony. Książka dotarła do mnie dzisiaj. Wróciłem z pracy i zabrałem się do czytania. Po krótkiej chwili owe "czytanie" zamieniło się w prawdziwe obcowanie z fantastycznie opisaną przygodą, przeplataną wspaniałymi zdjęciami. Dzisiaj dotarłem do 80-tej strony i resztę zostawiam na jutro i pojutrze. Pewnie skończyłbym TO dzisiaj, ale chcę coś zostawić na później. A zostawić jest naprawdę trudno, bo chce się już znowu wrócić do Zamyn Uud i już ruszyć dalej na odległe gobijskie pustkowie. Ale to już jutro ;).
Seweryn, zaraziłeś mnie tym tematem do tego stopnia, że zacząłem przeglądać wszelkie informacje z odwiedzonymi przez Ciebie miejscami, o przeglądaniu map i oglądaniu filmów i zdjęć kolejowych w sieci nie wspominając. Ten "wir" zaczyna mnie wciągać coraz bardziej i jak tak dalej pójdzie, to trzeba będzie się zacząć uczyć chińskiego i mongolskiego ;). Dzięki za to! |
|
Kolins
02.12.2014 23:53
|
@Filip, przywitać się i pożegnać po chińsku już potrafię, jakby co ;) A na książkę czekam niecierpliwie. |
|
seweryner
03.12.2014 00:20
|
Filipie jesteś pierwszą osobą, która wypowiada się na temat książki. Dzięki Ci za tę krótką recenzyjkę! Jednocześnie co do drugiego akapitu muszę Cię ostrzec - i to tak na poważnie. W moim przypadku objawy zachorowania były bardzo podobne. W końcu wsiąkłem bez reszty. Efekt? Przez parę miesięcy NIE MA człowieka! Leeepiej sobie uważaj ;-)
Kolins - tym samym dysponujesz już połową arsenału językowego, jakim dysponowałem ja w Chinach ;) |
|
Kospal
14.12.2014 17:18
|
A ja będę drugą osobą, która się wypowie na temat Twojego autorstwa książki Seweryn :) Zamówiłem ją dosłownie parę dni temu a już przeczytałem ją praktycznie całą :) No może w większości bo obecnie jestem słowami z Tobą w "podróży życia" na niezwykle malowniczej bocznicy do miasta Erdenet. Każdego dnia staram się poświęcić chwilę na przeczytanie choć paru stonic Tej wspaniałej książki. Ale dosłownie nie mogę się powstrzymać przed przeczytaniem paru kolejnych zajrzeniem co kryje się dalej :) Tak niezwykłe zdjęcia z fantastycznymi widokami i jedynymi słusznymi dieslowskimi lokami wręcz przyciągają wzrok i nie mogą go puścić :) Jestem zachwycony i wręcz zarazem smutny że Ta książka jest tak krótka :D Bo tak dobrze się ją czyta. Wręcz czuje się wszystko na własnej skórze jakby się tam było. No może nie dosłownie bo podziwiam Cię za odwagę determinację silną wolę i psychikę. Bo jednak samemu w niektórych sytuacjach przez Ciebie można by zwariować. Choćby na pustyni Gobi gdzie nie ma gdzie się skryć do kogo odezwać choćby słowem. Podziwiam Cię dzięki za tak wspaniałą lekturę do poduszki :) |
|
seweryner
18.12.2014 22:59
|
Dziękuję Ci Kospal za ten sympatyczny wpis na temat książki! ;) |
|
Badworm
06.01.2015 21:42
|
Album dotarł do mnie wczoraj. Po jego bardzo pobieżnym przejrzeniu muszę zganić autora za to, że tak mało z tych prześlicznych zdjęć wykonanych przez niego znalazło się tutaj. Widoki powalają na kolana i długo nie pozwalają się z nich podnieść. Zostałem wdeptany w ziemę, z pewnością spędzę długie godziny na zachwycaniu się tymi obrazami oraz na śledzeniu przygód, jakie Ciebie autorze spotkały w trakcie tej wyprawy. I piszę to jak najbardziej szczerze choć niejeden oszałamiający widok w życiu widziałem. Chwilowo Alpy idą na bok... |
|
|
|
|
|
|