
|
| Strona główna ›› Szukaj ›› "Patrzyliśmy poprzez żar spalonych mostów migoczący za nami, marząc o tym jak zielono było po drugiej stronie..." |
"Patrzyliśmy poprzez żar spalonych mostów migoczący za nami, marząc o tym jak zielono było po drugiej stronie..."
|
| Opis: |
15.10.2014 | Dębrznik | ST43-115
Stojąc na zboczu wzgórza w Dębrzniku w oczekiwaniu na skład usłyszałem w oddali bicie dzwonów kościelnych, co było dość dziwnym zjawiskiem jak na tą porę dnia. Ciemnych ołowianych chmur na niebie ciągle przybywało. Modliłem się by pociąg nadjechał jak najszybciej aby zdążyć uciec przed deszczem.
Długo jednak nie musiałem czekać i usłyszałem po jakimś kwadransie charakterystyczny klekot serca Rumuna z oddali.
Sto piętnasty Romek wyłonił się zza drzew i zbliżał powoli do wyblakłych od słońca pordzewiałych mostów i przejazdu na DK5, a tłem tej sceny były pobliskie zbocza Gór Lisich. Po ich minięciu żwawo przyśpieszył mijając wzgórze na którym stałem. Porastała je soczysta zielona trawa, choć miejscami już poddająca się jesieni.
Skład zmierzał w kierunku Sędzisławia milknąc w oddali, a ja wiedziałem jak zatytułuję to zdjęcie puszczając sobie właściwy utwór Pink Floyd na słuchawkach w trakcie powrotu do domu. |
| Słowa kluczowe: |
ST43, ST43-115, Dębrznik, D29-298, dolnośląskie, jesień, towarowy, PKP Cargo |
| Data: |
18.11.2014 15:06 |
| Wyświetleń: |
3268 |
| Wielkość pliku: |
267.6 KB | 1024x683 px |
| Dodał: |
Maciej Mikołajczak |
|
| Producent: |
Canon |
| Model: |
Canon PowerShot SX510 HS |
| Czas ekspozycji: |
1/125 sec(s) |
| Wartość przysłony: |
F/5 |
| Czułość ISO: |
100 |
| Data wykonania: |
15.10.2014 13:51:16 |
| Ogniskowa: |
8.812mm |
|
| Komentarze |
Andrev
18.11.2014 20:30
|
Aż zachęciłeś do przesłuchania (który to już raz...) tej płyty :) Dźwięk dzwonu nie był przypadkowy... |
|
Maciej Mikołajczak
18.11.2014 21:40
|
@Andrev dziękuję :) Uwielbiam puścić sobie "Coming back to life" stojąc gdzieś na którymś ze szczytów Gór Kruczych otulających dawną lubawską stację, podziwiać i słuchać pociągi jadące w dole, zaciągać się zapachem lasu, świerków, paproci, jak ciepłe promienie słońca ogrzewają mi twarz, a górski wiatr je zaraz chłodzi mierzwiąc włosy, a przy tym popijając ulubionego Krakonosa i oczywiście robiąc zdjęcia ;)
Co miałeś na myśli pisząc, że dźwięk dzwonu nie był przypadkowy? W piosence że nie był przypadkowy to wiem, ale tutaj? Nie było pełnej godziny, jakoś koło 14, środek tygodnia, taka dość dziwna pora na bicie dzwonów kościelnych. Choć w pobliskim Sędzisławiu kościół jest podobno nawiedzony (można o tym w sieci poczytać), więc kto wie... |
|
|
|
|
|
|
|

|