| Opis: |
17.05.2014. Rumun zakończył popych składu na odcinku Nysa - Nowy Świętów. Za chwile lokomotywa zmieni oświetlenie czoła i wróci luzem do Nysy. Skład prowadziły niewidoczne na zdjęciu rumuny 265 i 312. |
| Słowa kluczowe: |
ST43-177, ST43, Nowy Świętów, opolskie, D29-137, wiosna, luzak, rumun |
| Data: |
19.05.2014 22:16 |
| Wyświetleń: |
3938 |
| Wielkość pliku: |
428.0 KB | 1024x683 px |
| Dodał: |
Andrzej Szafoni |
|
| Komentarze |
Bolero
19.05.2014 22:59
|
Śliczne zdjęcie. Ładnie ujęta praca kolei. Dziękuję, mam, co oglądać. |
|
KKP
20.05.2014 00:43
|
Ja bym tutaj trochę podyskutował nad merytoryczną stroną fotki.
Po pierwsze, to nie jest szlak Nysa - NŚ, tylko NŚ- Prudnik, w krzaczorach po prawej jest linia do Głuchołaz, a semafor to wjazdowy do NŚ od strony Prudnika. Sprawdzałem na ortofotomapie na Geoportalu, i widoczna linia 110 kV potwierdza moją teorię.
Po drugie, to tam nie ma aż takiego wzniesienia, żeby dwa rumuny nie dały radę, więc któryś z tych na czole musiał być zdefektowany, skoro przysłali trzeciego na popych.
Po trzecie, z tym popychem to w ogóle dziwna sprawa, bo ZTCW to na podsudeckiej nie przewiduje się popychu miejscowego, jak już to jedzie popychacz całą trasę do Kędzierzyna, więc to musiał być incydentalny przypadek.
Nie mniej jednak fotka jest zacna i acyciekawa, gratuluję udanego "połowu" i sugeruję wysłać do galerii na Kolej Podsudecką, gdzie zapewne wywoła spore zaciekawienie :-) |
|
rs
20.05.2014 18:59
|
@KKP: Na odcinku Kamieniec - KK podjazd z Nysy do Świętowa to najtrudniejszy fragment i (przynajmniej kilka lat temu) jedyny, gdzie norma na rumuna przewidywała mniej niż 1700t. Stąd nie dziwi mnie stosowanie popychu tylko tam gdzie potrzeba. Nie wiem jakie było brutto widocznego pociągu, ale popych na pewno nie znalazł się tu bez powodu, zwłaszcza że widać opady deszczu. |
|
Mareczek
20.05.2014 19:38
|
@rs: wcale bym się nie zdziwił, jeżeli głównym powodem popychu właśnie były opady deszczu i mokre szyny. |
|
TKi3-120
20.05.2014 22:46
|
Sytuacja doprawdy ciekawa i miło, że uwieczniona ;) A tak jeszcze od siebie trzy grosze dorzucę - może pociąg prowadził jeden rumun, ciągnąc drugiego na zimno ? I ze względu na "śliskie" warunki zdecydowano się na popych na krótkim odcinku, chcąc zaoszczędzić popychającej maszynie wyjeżdżonych kilometrów ? To by było całkiem logiczne wtedy ;) |
|
talouseq
20.05.2014 23:06
|
KKP: żaden nie był zdefektowany, 265 + 312 czekały na torze 9 w Nysie od przed 12 w południe na popych w postaci tego 177. Miały ponad 3000 na haku + do tego dochodziły spore opady atmosferyczne. Około 17 luźne 177 + 325 (zdefektowana) dojechały do Nysy od strony Prudnika. Następnie 177 odstawił 325 na 81 tor, na którym stał również próżny skład węglarek do Goświnowic. Następnie najechał na tył ww. składu jako popych i pojechały pod Nowy Świętów. Łapałem je w Nysie, za Nysą i przy wjeździe do Nowego Świętowa. Nawet nie wiedziałem, że ktoś łapał w tym miejscu, myślałem o takim ujęciu, ale jednak przekonał mnie wjazd do 'NŚ' na 3 rumuny. |
|
SU46-024
20.05.2014 23:21
|
Nieraz już pod Nowy Świętów trzeba było wjeżdżac na 3 maszyny i niejednej serii maszyna poległa na tym podjeździe. |
|
rs
21.05.2014 20:20
|
Dokładnie, kropką "nad i" jest już sam wjazd na stację na szczycie wzniesienia :) Sam kiedyś czekając na "Głuchołazy" natknąłem się na Ludmiłę, której zabrakło niewiele do semafora wjazdowego :) |
|
|
|
|
|
|