| Opis: |
14.06.2013 (Orkhontuul – Khangal) – Jeden z nielicznie jeżdżących tu pociągów towarowych dobre pół godziny wypełniał ciszę gasnącego już stepu, by w końcu przyprawić mnie o dreszczowe apogeum.
Mówią, że zdjęcia, które pokazujemy znajomym to tylko drobny procent całej podróży. To zamknięty w ramkę wycinek chwili, który pomaga im zrozumieć, co wtedy czuł ich autor. Prawda. Oglądamy zdjęcie, próbujemy się tam przenieść choćby jednym ze zmysłów. Często zazdrościmy i podziwiamy „wyczyn”. „Chcę tam pojechać”! Krzyczy głos pana ze środka. Pana, który jednak ma pełny brzuch, jest mu ciepło. Zaraz pójdzie do przytulnego łóżka by spać bezpiecznie. Ba, obudzi się rano i zaraz odezwie do żony, mamy czy brata. Spotka się z przyjaciółmi, ale wcześniej weźmie prysznic. Drogi czytelniku, po tamtej stronie wszystko wygląda inaczej… i nigdy do końca nie zrozumiesz, póki nie spróbujesz sam. Sam. Zmierzysz się wtedy ze swoimi lękami i wreszcie spojrzysz w oczy swojemu panu ze środka. Ty też masz go w sobie… |
| Słowa kluczowe: |
2M62MM, Khangal, Orkhontuul, Salkhit, Erdenet, Mongolia, step, towarowy, noc, Zdjęcie miesiąca |
| Data: |
21.09.2013 17:56 |
| Wyświetleń: |
4730 |
| Wielkość pliku: |
445.4 KB | 1000x644 px |
| Dodał: |
seweryner |
|
| Komentarze |
Filip Falinski
21.09.2013 18:03
|
Hugo-Bader nazywa to "samotnością reportera" :) Okropne uczucie, czasami. |
|
seweryner
22.09.2013 12:25
|
Uczucie tak parszywe, że chce się wszystko zostawić i teleportować w trybie ekspresowym do "swoich". Ja wtedy szybko do spania szedłem, by na drugi dzień znów zachwycać się tym co widzę. Raz na wozie, raz pod wozem;) |
|
Filip Falinski
22.09.2013 16:28
|
Bo to wszystko wina zmęczenia :) Ja w takich momentach zwykłem słuchać kojącej muzyki - naprawdę pomaga. Mój ulubiony kawałek na SR to Idan Raichel - Mi'ma'amakim. Znakomite. |
|
Badworm
22.09.2013 22:46
|
Seweryn, masakrujesz po raz kolejny! Nie dość, że zdjęcie jest ogromnie nastrojowe to jeszcze idealnie zrealizowane od strony technicznej. Z takim zdjęciem miałbyś spokojnie gwarantowane miejsce w Top 3 tygodnia na Drehscheibe! I ten opis - coś ne temat tej samotności nauczyłem się w trakcie tegorocznych wojaży, gdy będąc w największym dołku miałem w pobliżu jedynie starszego Japończyka ledwie mówiącego po angielsku i kelnerkę-kucharkę. Choć z drugiej strony trochę Ci zazdroszczę - takiej prawdziwej samotności w połączeniu z koleją nie sposób chyba zaznać w Europie, poza Skandynawią. Odpowiedź na maila właśnie się pisze :) |
|
Mateusz Niedziela
22.09.2013 23:29
|
@Badworm - A po co Sewerynowi jakieś Top 3 gdzieś tam jak ma zdjęcia miesiąca na WRP ;) |
|
seweryner
23.09.2013 23:10
|
Filip, zmęczenie na pewno ma w tym swój udział, choć ja chciałem wciskać przycisk teleportu już po kilku dniach samotności będąc na Gobi, kompletnie bez zasięgu. Uczucie jakiego nigdy wcześniej nie zaznałem. Nastrojowy kawałek Idana Raichela, lubię taką "nienachalną" nutę. Właściwie to nie umiem opisać tego, jak ważna jest dla mnie muza. I choć tam nie byłem w stanie jej słuchać, skupić się na niej, to na codzień muzyką żyję i to ona najbardziej inspiruje mnie do robienia zdjęć. Do tego powyżej wracam często słuchając "Distance" Pat Matheny Group. Przenoszę się tam wtedy duchem i czuję zapach stepu, chłód przestrzeni, powiewy wiatru przynoszące strach i niepewność...ehh. Adam, domyślam się że i Ty dobrze znasz tę "emocjonalną huśtawkę podróżniczą". Będąc tam ma się tego wszystkiego dość, a teraz człowiek za tym tęskni, co za dziwna dziwność. Pozdrawiam |
|
|
|
|
|
|