Strona główna | Nowe zdjęcia | Kategorie | Mapa zdjęć | Komentarze
O galerii | Regulamin | TOP 100 | Użytkownicy | Kontakt
Rejestracja | Zapomniałem hasła | Autologowanie »

Strona główna ›› Kolej ›› Spalinowe ›› SP45/SU45 ›› SU45-116

SU45-116

SU45-116
Opis: 10.12.2011, Leszno. Fiacik z poczwórną bipą grzeje składzik przed wyjazdem do Góry.
Słowa kluczowe: SU45, SU45-116, specjalny, Leszno, Wielkopolskie, jesień, D29-14, noc
Data: 12.12.2011 20:44
Wyświetleń: 4667
Wielkość pliku: 314.3 KB | 1024x669 px
Dodał: Piotr Radomski

Wstecz «

Dalej »


Mapa

EXIF Info
Producent: NIKON CORPORATION
Model: NIKON D700
Czas ekspozycji: 15 sec(s)
Wartość przysłony: F/11
Czułość ISO: 200
Data wykonania: 10.12.2011 07:01:19
Ogniskowa: 35mm

Komentarze
Łukasz Białow



12.12.2011 21:24
Prześwietne!
ufo



13.12.2011 06:43
Uiściłeś opłate?
Iwo



13.12.2011 09:38
Opłatę za co? Za stanie na peronie?
ufo



13.12.2011 16:41
Zrzutkę na pociąg - tak lepiej?
Kospal



13.12.2011 19:49
Od dnia 11.12 br do odwołania pociągi 77733 (Leszno 06:53 - Poznań Gł 08:11) oraz 77749 (Poznań Gł 15:34 - Leszno 17:02 w dni robocze z racji braku kibli pojadą na SU45 + 4Bhp. Fociści do boju !!
Filip Brzezinski



13.12.2011 21:02
Z tymi opłatami, czy jak kto woli - składkami za fotografowanie pociągu jadąc własnym autem, to też takie "pie...nie o Szopenie". Dwa razy bawiłem się w ściganie pociągu swoim samochodem, do którego musiałem zatankować paliwo. A i tak dodatkowo trzeba było wykonać "zrzutę na pociąg". Za jednym i za drugim razem było "co łaska". Raz poszło 100 zł, drugi raz 50 zł. Minę osoba przyjmująca "pięć dych" miała co najwyżej nietęgą, jakbym co najmniej kogoś oszukał. Byłem zwyczajnie zażenowany, bo nie dość, że kawał Polski przejechałem samochodem, co oczywiście wiązało się z kupnem sporej ilości paliwa, to jeszcze po minach organizatorów widziałem, że "nie pasi", bo "to tak mało Panie"... Zatem ile "należy się" za ściganie pociągu jadąc samemu autem? A teraz najlepsze pytanie: ile jest takich goniących, którzy faktycznie ścigają skład, a ani grosza składki na pociąg nie uiścili? Notuje ktoś to? Zapisuje skrzętnie? Prowadzi statystyki? Odpowiedź nasuwa się sama...
Andrzej T.



14.12.2011 07:52
Wzbudza lekki uśmiech (zażenowania) na mej twarzy fakt, że za najbardziej poszkodowanych przez zaproponowane reguły uważają się ci, którzy i tak nie mieli i nie mają zamiaru z nich korzystać. Tak się składa, że (z tego co mi wiadomo) ani autor niniejszego zdjęcia ani mój "przedpiśca" nie dorzucali się nigdy do imprez organizowanych przez ekipę, do której mam zaszczyt należeć, choć ganiali te pociągi. Ba, był przypadek, że pewien jegomość pofatygował się osobiście do składu pociągu imprezowego na stacji początkowej, posiedział chwilę z kierownikiem spisując sobie cały rozkład, po czym bez słowa opuścił pokład, wsiadł w samochód i dobrze bawił się cały dzień narzekając później wszem i wobec "po internecie", że nikt nie określił zasad dla goniących, dlatego nie mógł się dorzucić (choć oczywiście chciał!). Czy Kolega zna tę historię?
Kij ma zawsze dwa końce. Rozdzieranie szat i robienie z siebie ofiary jest chyba trochę nie na miejscu. Ludzie jadący składem i płacący pełną składkę też muszą na imprezę jakoś dojechać, a (jak wiadomo) paliwo jest tak samo drogie dla wszystkich. Może będą to mocne słowa, ale żerowanie na efektach czyjejś pracy nie poczuwając się do jakiejkolwiek partycypacji jest zwyczajnym złodziejstwem. To tak jakby ukraść rower i jeszcze się do tego przyznać ("ukradłem, bo mi się spodobał, ale szkoda mi było pieniędzy").
Maciej Zygowski



14.12.2011 09:22
Ciekawe, ilu zwolenników płacenia za fotografowanie pociągu zostało... ochrzczonych i co niedziela wrzuca stosowną kwotę na tacę. To przecież też dobrowolna opłata, prawda? Czy nie pomylę się ryzykując stwierdzenie, że wszystkie te osoby uczciwie płacą też abonament RTV (która dobrowolną nawet nie jest)? ?apki w górę, koledzy. Ewentualnie walnięcie się w pierś i przyznanie, że jest się "uczciwym inaczej".
Filip Brzezinski



14.12.2011 11:44
"Tak się składa, że (z tego co mi wiadomo) ani autor niniejszego zdjęcia ani mój "przedpiśca" nie dorzucali się nigdy do imprez organizowanych przez ekipę, do której mam zaszczyt należeć, choć ganiali te pociągi."

@Andrzej T.: W takim razie duży błąd i niewiedza Kolego. Nie wiem skąd wysnułeś wnioski, że akurat ja (bo tak to ująłeś w swoim komentarzu powyżej, którego część pozwoliłem sobie zacytować) nie dorzucałem się do imprez kolejowych? Znamy się w ogóle? Nie. A wskazujesz palcem. Nie życzę sobie wytykania sytuacji, które w przypadku mojej osoby nigdy nie miały miejsca. Za każdym razem jadąc na imprezę kolejową liczę się z kosztami i dorzucam swoją część pieniążków do zabawy, zarówno wtedy gdy jadę w pociągu, jak i gdy ścigam pociąg własnym środkiem transportu. Także tu nie trafiłeś.
Nie chodzi mi o płakanie, narzekanie na koszty i robienie z siebie ofiary. Nie do tego zmierzam. Bardziej chodzi mi o określenie konkretnych stawek dla ścigających własnym pojazdem (lub, sądząc po 2 i 3 komentarzu, w tym momencie już nawet stawek dla osób chcących sfotografować pociąg specjalny przed rozpoczęciem imprezy na stacji, za tzw. stójkę na peronie). Bo jak widać "co łaska" nie zawsze spotyka się z akceptacją organizatorów. I do tego tutaj "piję".
Andrzej T.



14.12.2011 13:59
@Filip Brzezinski: Jeżeli nie dotyczy Ciebie mój wywód - przepraszam - nie znam wszystkich amatorów gonienia "na sępa" z nazwiska (choć tych najbardziej aktywnych kojarzę). Co do zaproponowanego rozwiązania (określenia konkretnej ceny za gonienie), to uprzejmie donoszę, że życie zweryfikowało je negatywnie. Zaproponowaliśmy swego czasu opłatę od samochodu w wysokości jednego biletu na pociąg, co przy obsadzie 3-4 osoby na pojazd zdawało się być rozsądną ceną. No ale tu też znaleźli się niezadowoleni. Nie zmienia to faktu, że są też uczciwi goniący, ba, są należą do większości, ale słychać niestety tylko malkontentów... Moim zdaniem sami sobie wystawiają świadectwo swoim podejściem. W sumie dobrze, że pojawiła się taka dyskusja - widać, że jest parcie na rozwiązanie problemu, ale obawiam się, że w polskich warunkach jest to nie do przeskoczenia - wielu już próbowało, a sprawa i tak wraca przy każdej okazji.
A tak na marginesie - nie byłem w żaden sposób związany z organizowaniem imprezy z SU45 - wypowiadam się wyłącznie we własnym imieniu.

Pozdrawiam
Theo Kojak



14.12.2011 14:05
Moim zdaniem jeśli organizator nie określił jasno przed imprezą opłaty za gonienie to nie ma podstaw do piętnowania kogoś kto zrobił zdjęcie(a). Ewentualna opłata takiego uczestnika to w tym przypadku odbywa się wedle uznania.
Jeśli opłata była określona to organizator może tylko liczyć na uczciwość goniących, chyba że ma skuteczną metodę ograniczania możliwości wykonania zdjęć osobom postronnym (zgodną z literą prawa).

A co z lokalnymi mieszkańcami, którzy także fotografują pociąg? Może na każdej stacji na czas trwania imprezy powinni być wynajęci ochroniarze i przeszukiwać wchodzących na stację i odbierać im aparaty i telefony komórkowe? :)

Dwukrotnie byłem tym "goniącym" i za każdym razem wysłałem @ do organizatorów i ustaliłem kwotę jaką wpłacę za taką formę uczestnictwa. Dzięki temu miałem spokojne sumienie i otrzymałem plan fotostopów.
Kolins



14.12.2011 15:14
A ja tych opłat "uznaniowych" nie lubię. Powinno się ustalić, dajemy tyle i tyle - i po krzyku.Zasady organizatora są wtedy jasne, klarowne.

Goniłem kiedyś jakiegoś Gagarina. Miałem zamiar zrobić to sam, samodzielnie wniosłem opłatę, w zamian był miły folderek z rozkładem (chyba). A że potem ktoś się do mnie dosiadł, to już mój "kłopot" (zresztą miło było).
Osobną sprawą jest ustalenie rozsądnej ceny. Osobną też sprawą jest wniesienie takiej opłaty. Ale tu już haczymy o zwykłe, czyste sumienie. Gdybym nie zapłacił, byłoby mi po prostu głupio. I tyle.
Filip Brzezinski



14.12.2011 15:20
@Theo Kojak: Dokładnie o tym samym pomyślałem Kolego odnośnie postronnych osób. A co jeśli taki "Pan Kaziu", który stoi sobie samochodem na przejeździe, widząc pociąg zacznie za nim jechać i robić zdjęcia? Tego niestety nie da się upilnować.

@Andrzej T.: No mnie Twój wywód na pewno nie dotyczy, stąd taka a nie inna moja reakcja. / Na całe szczęście tak jak napisałeś: Ci uczciwi goniący stanowią sporą większość. A ustalenie konkretnej ceny "za samochód" lub jak kto woli "osobo-samochód" (bo może się przecież zdarzyć, że pojedziemy samemu) wydawałoby mi się rozwiązaniem problemu.
Oggy



14.12.2011 19:43
Zgadzam się z ustaleniem konkretnej ceny, aczkolwiek organizator przy wyznaczaniu tej ceny też powinien ustalić ją na tyle rozsądnie, by gonić pociąg samochodem się dla kogoś takiego opłaciło. Bo np. na imprezie 26.11 z SU45-116 do Czarnkowa stawka wynosiła 50zł od osoby w samochodzie. Na 4 osoby składka 200zł plus paliwo prawie drugie tyle do podziału na czterech daje po około 100zł na łebka, a więc tyle samo co przejazd tym pociągiem...
ufo



15.12.2011 12:10
Filip, podaj mi przykład, chociaż jeden - na jakiej imprezie ktokolwiek chciał pieniędzy od osób "postronnych"? W przypadku powyższego zdjęcia nikt przecież nie będzie też wymagał kasy od człowieka, który sobie strzelił fote na peronie przed odjazdem itd. Chodzi o zwyczajne gonienie autem, robienie zdjęć w kilku miejscach i... zmycie się. Poza tym chyba autor zdjęcia naprawdę nie zbiednieje (sądząc po jego aucie) od zapłacenia czegokolwiek - tak mniemam. Choć oczywiście nikogo nie oceniam, nie wnikam w finanse i rozliczenia tej imprezy. Po prostu się zapytałem, czy "się opłacił" :) Ja zapłaciłem ;)
Maciej Zygowski



15.12.2011 19:10
Nie rozumiem, co ma fakt jeżdżenia jakimś samochodem do faktu płacenia lub nie. Jeśli mi się uda pogonić pociąg rowerem, to nie płacę? Fajno, dzięki. Może jeszcze zrobić zróżnicowanie opłat od pojemności skokowej etc? Albo najlepiej od ceny rynkowej aparatu i akcesoriów, z którymi się ktoś wystawia do fotografowania takiego pociągu - ma aparat za kilkanaście tysięcy, to płaci więcej i basta. Przecież będzie miał zdjęcia w megawielkiej rozdzielczości, no nie? Dawid, opłacasz abonament RTV? Jesteś ochrzczony i płacisz na utrzymanie Kościoła?
SU46-024



15.12.2011 19:45
Według mnie należy zwrócić uwagę na jedną rzecz - koszt uruchomienia pociągu specjalnego to są bardzo duże pieniądze - jeśli zbyt mało osób będzie płacić za przejazd czy też gonienie takiego pociągu, to może się okazać, że nikt czegoś takiego nie będzie organizował, bo komu pasuje dokładanie niemałych pieniędzy do takiej zabawy...
Grzegorz Socha



15.12.2011 20:17
Kilka słów ode mnie. Odnośnie samego zdjęcia - mistrzowskie, szczególnie pod kątem technicznym, podobnie z resztą jak większość zdjęć Piotra. Teraz wtrącę się do dyskusji. Pociąg specjalny jest organizowany przez miłośników dla miłośników. Ci pierwsi poświęcają swój czas, zapał i pieniądze, ci drudzy pieniądze. Jedni i drudzy realizują przy tym swoją pasję. Pasję, która kosztuje (podobnie z resztą jak większość innych). Dlatego uważam, że nie ma znaczenia czy uczestniczy się w przejeździe specjalnym siedząc w wagonie, czy podążając prywatnym samochodem wzdłuż trasy pociągu - opłatę należy wnieść i nawet zaryzykuję stwierdzenie, że jednakową. I zupełnie nie rozumiem argumentu o koszcie prywatnego paliwa. Przecież większość imprez zaczyna się i kończy w tej samej miejscowości/mieście i nawet osoby, które dojeżdżają z Polski samochodem, mogą go na czas przejazdu porzucić i jechać w wagonie."Gonitwa pociągu" to przecież ich własny wybór, który przecież „plusuje” możliwością zrobienia zdjęć poza miejscami przeznaczonymi na foto-stopy. Kończąc swój przydługi wywód wyleje tu tylko swoje żale, że obowiązki nie pozwoliły mi uczestniczyć w żadnej z tegoroczno-jesiennych imprez. Tych z SU45 (a było ich sporo) szczególnie długo nie będę mógł przeboleć.
@Maciej Zygowski – pytania o abonament i kościół są żenujące, sory….
Filip Brzezinski



15.12.2011 20:51
@ufo: Nie podam Ci takiego przykładu, bo taka sytuacja nigdy nie miała miejsca (albo przynajmniej ja takowej nigdy nie zarejestrowałem). Jak dokładnie popatrzysz, to odpisywałem w tym momencie Theo. Natomiast odnosząc się do Twojego pierwszego komentarza pod tym zdjęciem, można odnieść wrażenie, że za stanie na peronie powinno się również uiścić opłatę. Przecież taką peronówkę jak wykonał Piotr, mógł równie dobrze wykonać wspomniany przeze mnie wcześniej postronny "Pan Kaziu", który akurat znalazł się na stacji i spodobał mu się pociąg ;). No więc za co w tym momencie należałoby "uiścić opłatę"? Co innego, tak jak napisałeś, gonienie autem i...zostawienie po sobie brzydkiego zapachu spalin układającego się w gest Władysława Kozakiewicza z Igrzysk Olimpijskich w Moskwie z 1980 roku, mówiący w dosadny sposób: "nie zapłacę!" Wiem, że nikogo nie oceniasz i nie wnikasz w rozliczenia i finanse, ale..."szpileczka" musiała być ;).
ufo



16.12.2011 06:42
Do was dociera, to co sie pisze? Nikt nie mowi o oplacie za jedna fote na peronie, ale za zwyczajne jezdzenie za pociagiem! Poza tym jesli ktos jezdzi super autem, to chyba stac go i na paliwo i na skladke za pociag, wiec nie wiem, Macieju, o co ci chodzi. Nikt tez nie chce rozgraniczenia ze wzgledu na posiadany sprzet czy samochod - KAZDY powinien skladke oplacic i tyle. Nie rozumiem po co taka dyskusja - ktos cos organizuje, nie dla siebie przeciez, a skoro ktos inny w tym uczestniczy, to dlaczego niby mialby nie zaplacic? Jakas masowa biedota zapanowala, wsrod mk, ktorych stac na wielokilometrowe ganianki, czy - jak sam wspomniales - sprzet za iles tysiecy?
Maciej Zygowski



16.12.2011 09:26
A dlaczego miałby płacić, skoro nie ma przymusu? Chyba jedynie dlatego, że jest to DOBROWOLNA opłata w DOBROWOLNEJ wysokości. Stąd moje nawiązanie do Kościoła, którego nie zrozumiał Grzegorz. Co prawda, gdyby głębiej wniknąć w kościelne kanony, okazałoby się, że z tą dobrowolnością nie jest tak do końca, życie też pokazuje, że klechy mają swoje cenniki, ale nikt nas nie trzyma w Kościele na siłę - wystarczy podejść do plebana i zwyczajnie się "wypisać", wówczas jesteśmy od opłat zwolnieni. Tak czy inaczej to ja decyduję ostatecznie, czy będę płacił i ile dam na tacę. Piętnowanie zaś kogokolwiek za to, że w uznaniowości wybrał niepłacenie, to nieporozumienie, stąd nie rozumiem aluzji Dawida kierowanej w stronę autora zdjęcia. Nie jestem zbyt częstym uczestnikiem takich imprez z ganianiem, ale - póki co - zapłaciłem za udział w formie samochodowej tylko raz, ale była to suma, którą uznałem sam za stosowną, m.in. z uwagi na to, iż brałem udział tylko w części imprezy. Osoba, której przelałem pieniądze, bywa na WRP, więc wie, o jakiej imprezie mówię. Nie czuję się ani trochę gorszy z powodu tego, że mam poglądy odbiegające od przedstawianych przez większość. Inną sprawą jest usiłowanie sprawienia przez niektórych (to niestety m.in. o Tobie, Dawid), by biel była jeszcze bielsza. "Ja zapłaciłem!". Czy to ma stanowić dla nas dowód uczciwości? Jeśli tak, to zerknij wyżej i odpowiedz sobie (nam niekoniecznie), czy dajesz na tacę oraz opłacasz abonament. Jeśli nie, to uczciwy nie jesteś. Nie można bowiem być "trochę w ciąży". Przychodzi mi na myśl biblijna historia o kamieniowaniu Marii Magdaleny i słowach Chrystusa: "Kto jest bez winy..." ...i znów się rozpisałem, echhh.
ufo



16.12.2011 10:27
Nie wiem, co bierzesz, ale to towar najlepszy chyba ;) Nie ma co z toba dyskutowac, bo w zasadzie w potoku slow nie napisales nic konkretnego. I odpowiem, zeby cie zaspokoic: abonament place, na tace nie daje - bo do zadnego kosciola nie chodze. Gdybym chodzil, to bym dawal - to tak jak z uczestniczeniem w imprezie dla mk i placeniem za nia.
Maciej Zygowski



16.12.2011 17:49
Faktycznie, nic konkretnego. Rzecz z grubsza była o niewybiórczej uczciwości, co - zdaje się - dotarło i o uznaniowości płacenia za coś, za co płacić nie trzeba. Można. A to różnica.
ufo



17.12.2011 06:51
Skoro masz takie podejście, to cyba nie wiesz, co to uczciwość...



W poszczególnych kategoriach znajdują się zdjęcia zarejestrowanych użytkowników galerii. O zgodę na wykorzystanie zdjęcia należy poprosić konkretnego autora.

Powered by 4images version 1.8 | Copyright © 2002-2026 4homepages.de
© World Rail Photo 2005-2026 | Template by World Rail Photo 2016