| Komentarze |
majk
11.12.2008 09:39
|
Wszystko na tych zdjęciach takie wyostrzone, ubarwione, doszlifowane, przeobrażone, podkolorowane. A ja jestem zniesmaczony, ponieważ zdjęcia (acz piękne) nie oddają często rzeczywistości. Po co robić makijaż lub operacje plastyczne fotek? Czy tylko by ucieszyć oko ułudą? W zdjęciach nie ma zatem prawdy, bo wiadomo, że są zmodyfikowane (genetycznie czy cyfrowo:). Dlatego też żałuję, że na tejże stronie nie ma miejsca dla tych, którzy robią zdjęcia kolei nieprofesjonalnym sprzętem, bez retuszu acz pstrykających wyraźne i prawdziwe fotki. Nie ma więc tu miejsca dla łowców impresji czyhających w plenerze np. z komórką z aparatem np. 5 mpx. Nie ma tu miejsca dla mnie. Pytam - dlaczego? Czy w imię popytu na fałsz?
PS. To jest moja opinia. Jeśli kogoś uraziłem - przepraszam. Pozdrawiam. majk |
|
kovalek
11.12.2008 10:19
|
Jeżeli chodzi o to zdjęcie, to wcale nie jest wykonane jakimś super aparatem, tylko zwykłym kompaktem Fuji S5500 o rozdzielczości matrycy 4mpx. Co do obróbki zaś, to tylko je wyprostowałem, wykadrowałem i trochę zielonego koloru zdjąłem. Nie wiem czemu uważasz iż na zdjęciu nie ma prawdy - mogę pokazać oryginał który niewiele różni się od tej fotki. To nie aparat robi zdjęcia, a człowiek. Wystarczy stanąć w dobrym miejscu, dobrać odpowiednio kadr i parametry ekspozycji i mamy takie zdjęcie. |
|
majk
12.12.2008 09:51
|
Rzeczywistość nie jest tak wyostrzona, ubarwiona, jak malowana na szkle. A gdyby nie stosować żadnych z tych ulepszaczy - czy zdjęcia nie byłyby wierniejszą kopią tego co jest realne i naturalne. Jestem raczej w opozycji do stosowania jakichkolwiek zabiegów ze zdjęciem. Wtedy ono ma dla mnie charakter reporterski, dokumentujący. Po zastosowaniu przyciemnień, przebarwień - nie jest już zdjęciem pokazującym idealną kopię rzeczywistości, lecz staje się przetworzonym obrazkiem, bardziej sztuką niż dokumentem. I chyba właśnie teraz zrozumiałem, że na tej stronie internetowej o to chodzi.
Oglądający bardziej poszukują piękna, ulotności chwili zatrzymanej w kadrze - niż archiwizowania rzeczywistości jako dokumentu, faktu.
Pozdrawiam i dziękuję, że zechcieliście zapoznać się z moimi spostrzeżeniami. |
|
Tomi
12.12.2008 11:01
|
Warto pamiętać, że z czystko technicznego punktu widzenia fotografia nie jest póki co w stanie w stu procentach odwzorować rzeczywistości. Upierając się przy jak najwierniejszym jej oddawaniu musielibyśmy np. zrezygnować z fotografii nocnej na długich czasach naświetlania. Tyle tylko, że wykonanie takiej fotki, jak powyżej, nie byłoby bez tego możliwe. Tak samo być może powinniśmy zdyskwalifikować fotografię pociągu, zrobioną od zacienionej strony - bo przecież nie będzie widać szczegółów, które zaobserwowaliśmy gołym okiem, a aparat nie był ich w stanie przekazać.
A co z tradycyjnymi zabiegami w ciemni, stosowaniem papieru fotograficznego mniej lub bardziej kontrastowego. Czy za używanie jednego lub drugiego powinniśmy potępić w czambuł wszystkich fotografów ich używających?
Z pewnością należy rozgraniczyć znaczące ingerencje w treść zdjęcia od KOREKT ogólnego kontrastu, tonacji kolorów itd. Warto pamiętać, że otaczający nas świat jest bardzo kolorowy i nawet najwyższej klasy sprzęt fotograficzny nie zawsze potrafi to dostatecznie oddać. Wystarczy choćby nieprawidłowe ustawienie balansu bieli, aby całe zdjęcie dostało nienaturalnego niebieskiego lub czerwonego zafarbu. A ten z kolei wybitnie przekłada się np. na wyrazistość zieleni, stanowiącej na ogół dużą część kadru. To zawsze warto skorygować tak, aby kolory były soczyste - oczywiście bez przesady! Ale nie można również powiedzieć, że nie powinno się w ogóle ruszać obrazu wychodzącego z aparatu.
Zresztą co by nie mówić - dobra fotografia dokumentalna powinna być nienaganna technicznie. I tutaj argument o istocie waloru dokumentalnego nad artystycznym nie powinien być wymówką dla braku umiejętności, pomyślunku czy zwyczajnego niechlujstwa. |
|
majk
13.12.2008 12:56
|
Dzięki, pozwoliłeś mi lepiej zrozumieć to, co niezrozumiałe.
Pozdrawiam serdecznie wszystkich
M. |
|
|
|
|
|
|