| Opis: |
05.07.2008 | Suwałki | "?wiczenia" w ramach akcji "Bezpieczny przejazd zależy także od Ciebie"... |
| Słowa kluczowe: |
Suwałki, przejazd, ST44, ST44-324, D29-39, D29-40 |
| Data: |
18.07.2008 12:31 |
| Wyświetleń: |
6100 |
| Wielkość pliku: |
203.3 KB | 800x586 px |
| Dodał: |
Remik |
|
| Komentarze |
Maciej Kłos
18.07.2008 12:42
|
Brakuje tylko tekstu "Mamusiu zwolnij...". Zresztą wrony już czekają na swój łup. Ile jechał ten towar? |
|
Remik
18.07.2008 12:52
|
@Maciej Kłos: Akurat na torze do Olecka jest Vmax=30 km/h, natomiast na torze do Sokółki jest Vmax=80 km/h. Miejscowi zapewne to wiedzą, stąd tak szarżują. |
|
Badworm
18.07.2008 14:56
|
Ile faktycznie było od czoła gagara do przejazdu w momencie wykonania tego zdjęcia? Patrząc na słupki kilometrażowe i wskaźniki W11a można sądzić, że było to ze 100m |
|
Romo
18.07.2008 21:07
|
...ludzka nie ma granic. A ten czerwony Lanos to chyba strącił sygnały końca pociągu z ostatniego wagonu. Pisałem o głupocie, aha pisałem więc nie będę się powtarzał.....Ciekawe czy ten Passat z dzieciątkami na pokładzie jechał. Niezły przykład Tata daje.... |
|
?awa
19.07.2008 00:23
|
jeśli w tym Pasiorku dał po lakach a Gagar jechał te 30 to żadnej tragedii nie ma, nie przesadzajcie ;ppp nawet jak jest 100 m między nimi to długa droga zanim gaguś dojedzie do przejazdu a Pasek już by był dawno po drugiej stronie... dobre złudzenie optyczne... ;p |
|
Splot
19.07.2008 10:29
|
Uważaj, bo zaraz Cię moralizatorzy zjedzą tutaj. Dla mnie, jak ktoś chce pchać się przed pociąg to niech się pcha. |
|
zekker
19.07.2008 12:28
|
Jeżeli jechał 30km/h i było 100m, to samochód miał z 12s czasu. Czy to dużo... oceńcie sami. |
|
Remik
19.07.2008 15:44
|
Oczywiście, 30km/h i kilkanaście sekund na przemierzenie przejazdu to bardzo dobre warunki i z pewnością bezpieczne. ALE. Zakładamy, że pojazd przejedzie przejazd płynnie, zdecydowanie, ze stałą prędkością i szybko go opuści... Zdarzają się jednak wypadki losowe i wtedy najczęściej dochodzi do wypadku. Załóżmy, że auto podskakując przednią osią na płycie przejazdowej doznaje pęknięcia tłumika w tak niefortunny sposób, że spada na ziemie i jak tyczka klinuje pojazd i unieruchamia na przejeździe. I wtedy z kilkunastu sekund na podjęcie dezycji - spychać pojazd, wysiadać i uciekać robi się wielka panika i totalna utrata głowy. A pociąg nawet jadąc 30 km/h, nie jest w stanie zatrzymać się w kilkadziesiąt metrów, zwłaszcza gdy brutto pociągu to 2000-2500t. Nawet z tak małą prędkością potrafi zrobić z samochodu kostkę złomu. Mało kto również myśli o tym, że gongi na przejeździe nie tyczą się tylko jednego toru i jednego pociągu. Przypadek, gdy po drugim torze leciałby pociąg DO Suwałk jest oczywisty i łatwy do zareagowania. A czy ktoś ze zwolenników przejeżdżania przed tak wolno jadącym towarem pomyślałby, gdyby drugim torem leciał pośpiech Z Suwałk do Sokółki z prędkością 80 km/h i wyprzedzał towara dokładnie na tym przejeździe? Gong jest jeden, a pociągi dwa i jak na tym przykładzie widać - nie zawsze dwa tory służą do ruchu pociągów w przeciwnych kierunkach... |
|
Remik
19.07.2008 15:53
|
W tym miejscu pozdrawiam Gagarinka i Liska, towarzyszy wypadu, którzy na zdjęciu maszerują torem z Sokółki w kierunku Suwałk po sfoceniu gagara. Rowery im padły, to musieli przez resztę wypadu z buta zaiwaniać na motywy ;)) |
|
?awa
19.07.2008 17:30
|
jak widać w samochodzie wjeżdżającym na przejazd prześwit jest na tyle wysoki że raczej nie zahaczy o wystające szyny czy płyty betonowe... ;p fakt jest taki kto lubi ryzykować to jedzie... a co do pośpiecha to też raczej nie pojedzie bo lampeczka nie wskazuje drogi wolnej.. czerwone to czerwone... |
|
SP45-166
19.07.2008 18:29
|
widać że ok. 200-300 metrów dzieli gagara od przejazdu. Ale i tak nie tłumaczy to pośpiechu w celu uzyskania 5 minut czasu. Ja wiem że czasem się bardzo komuś spieszy i zaryzykuje, ale żeby wszystkim |
|
Pik
19.07.2008 21:44
|
Jak to czytam co niektórych wypowiedzi to się śmieje z tego. Dyskutujecie o rzeczy oczywistej! JAK MRUGA SYGNALIZATOR I S?YCHA? D?WI?K TO NIE MO?NA PRZEJE?DZA? PRZEZ PRZEJAZD I BASTA!!!! ?awa potrafisz z tego zdjęcia wyczytać że prześwit jest duży i na pewno nic nie mogłoby się stać? Gratuluję.
Takie naginanie przepisów kończy się jak to można oglądać często w relacjach reporterskich - tragedią nierzadko połączoną ze śmiercią ludzką.
Sam nieraz obserwowałem z kabiny maszynisty jak samochody sobie przejeżdzały przez przejazdy pomimo działającej sygnalizacji. Któregoś dnia to szczęście może się skończyć dla niektórych i co wtedy? Płacz rodziny, szukanie przyczyn tragedii a konkluzja nasuwa się sama - nieważne czy maluchem czy lexusem przed przejazdem zatrzymaj się i poczekaj aż pociąg przejedzie. |
|
arczix
19.07.2008 23:07
|
To co że na semaforze wjazdowym jest S1, jeśli od strony właśnie stacji może nadjechać pośpiech, czyt inny skłąd i 80tką przejechać i nic ci nie mówi patrzenie na "lampeczkę", jeśli pociąg jedzie od przeciwnej strony. A jeśli tak akurat auto zgaśnie? Jak to powiedzial Pik, sygnalizacja mruga, dzwonek dzwoni, to znak że trzeba się zatrzymać i koniec, chyba że się nie zna na rpzepisach drogowych, no to niestety nie powinien jeździć po drodze... Po coś jest te dzwonienie i te mruganie... |
|
Generalnie
19.07.2008 23:51
|
A to już nie lepiej się zatrzymać i popatrzeć jak sobie Gagar ciągnie skład ? xD
A tak poza tym to ruszając samochodem z przed przejazdu po wcześniejszym zatrzymaniu, nie wiadomo nigdy czy czasem silnik nie zgaśnie itd itp.. Nie ma sensu kusić losu |
|
Arti
20.07.2008 10:55
|
Pęknięcie korbowodu, urwanie przegubu napędowego,odpadnięcie koła, zakleszczenie klocka hamulcowego, zerwanie któregoś z drążków kierowniczych, zgaśnięcie silnika z przyczyn różnych, zakleszczenie skrzyni biegów przy zmianie i setki innych, które unieruchamiają auto na kilkunastu metrach, a w przypadku mniejszej prędkości na kilku. Ja bym nie ryzykował takich rajdów. Tym bardziej, że wiele wtargnięć samochodów na właściwie oznakowane przejazdy bez rogatek, jak też na drogi z pierwszeństwem przejazdu, wynika z faktu, że ktoś kombinuje "jeszcze zdążę"
?eby nie było - mi korbowód pękł przy 30 km/h na 2 biegu w mieście - auto stanęło z piękną żabką może na 10 metrach - jak zaczęło rzucać, odruchowo wcisnąłem sprzęgło i hamulec. A w okolicach Rzeszowa co poniektórzy pamiętają o sytuacji sprzed ok. 25 lat - Rudna Mała, na podobnym przejeździe kierowca karetki chciał zdążyć, skrzynia biegów zakleszczyła się przy zmianie z I na II, auto stanęło centralnie na przejeździe. Pasażerowie zdążyli wyskoczyć z tego co pamiętam, a kierowca ostatnie 20-30 sekund swojego życia poświęcił na próby zjechania z przejazdu starym dużym fiatem kombi... |
|
Marek
20.07.2008 16:01
|
:-) |
|
pozdze
20.07.2008 16:57
|
Panowie na zdjęciu nie ma a ni jednej wrony .Możecie mi wierzyć :) |
|
Michal F.
20.07.2008 17:43
|
Gawrony ;) |
|
|
|
|
|
|